Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Nataa » 19 lut 2014, 15:20

stradapl pisze:To sie nazywa piorun sycylijski , tak pisał Mario Puzo w " ojcu chrzestnym"
Dwie dusze , chemia , wielka miłość po dzis dzień
Dlatego zaczęłam przygodę z wrozbami - zaczęłam chodzić do wróżek .....
A one Ci przypadkiem nie mówiły, że to ma związek z poprzednimi wcieleniami? Musieliście się może już kiedyś spotkać i dlatego to takie silne jest?

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Nataa » 19 lut 2014, 15:25

kimm pisze:mężowi też nie jest łatwo, widzę że się z tym męczy, był u lekarza, bierze jakiś kompleks witamin
wiagra odpada bo ma problemy z sercem
Ekspertem nie jestem, ale witaminy to tu nie pomogą chyba, raczej psycholog/seksuolog ewentualnie medycyna niekonwencjonalna, ale ktoś bardzo dobry musiałby być (może mogłabym podpowiedzieć na priva???)
Jakby to zależało od witamin, to nie byłoby tylu mężczyzn z problemami, tysiące ich jest.

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Nataa » 19 lut 2014, 15:30

ullrike pisze:I albo rozwod albo się z tym godzimy i tak sobie zyjemy bez seksu
A jak po rozwodzie nikt się nowy, sensowny nie trafia, to też bez seksu .... a samotnie,
a tak to towarzystwo przynajmniej jest i wsparcie w sprawach życiowych, które przecież też są ważne.
Dla mnie rozwód to ostateczność.

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: marena103 » 19 lut 2014, 15:37

iff poza wiagrą są suplementy w aptekach na potencje, wrzuć sobie w googla leki na potencje i jest ich od metra, a może geriavit, podobno bardzo dobry, a poza tym czy mąż nie ma wieńcówki, bo przy wysokim cholestelorze, jak są zapchane żyly jest problem ze wzwodem,(ogładam wstydliwe choroby na bbc i tam ostatnio o tym było) i najpierw trzeba się podleczyć , a prostata..też ma olbrzymi wpływ, jak mąż niedomaga chorobowo, to sobie do głowy nabił i nic nie pomoże mój mocny boże, musisz z nim normalnie porozmawiać, po tylu latach małżeństwa nie powinno być z tym problemu, może zróbcie jakieś badania, może wizyta u urologa, a może mąż ma początki depresji,

Quer
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 748
Rejestracja: 05 sie 2009, 17:03

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Quer » 19 lut 2014, 19:46

badanie hormonów tez by się prydało zrobić testosteron , dhae - chyba. Moczytaj o mendopauzie tam powinnas znaleźć inf jakie badania zrobić.

Bebaczka
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 144
Rejestracja: 27 wrz 2013, 09:36

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Bebaczka » 19 lut 2014, 21:48

ullrike pisze:Nie ma bliskości ,zazylosci ani milosci w tych waszych starych zwiazkach
To jest zdanie Ullrike, ktore oczywiscie ona na czyms opiera . Ja mam troche inne spojrzenie, raczej podobne do spojrzenia Renaaty.
Bliskosc,zazylosc i milosc to nie to samo co pozadanie fizyczne. Bloskosc,zazylosc i milosc zostaja (oczywiscie nie uogolniam, ze tak jest w kazdym "starym" zwiazku) a pozadanie powoli sie rozwiewa.
Jezeli chce sie miec te same doznania i emocje, ktore sie przezywa w poczatkowej fazie zwiazku to wg mnie trzeba od czasu do czasu zmieniac zwiazki bo po dlugich latach kazdy podlega zwiazek podlega tym samym prawom.
Kazda z nas ma swoje doswiadczenia zyciowe. Jakis czas temu pewnie zgodzilabym sie ze zdaniem Ullrike i Niebieskiej.Ale przekonalam sie na wlasnej skorze, ze bardziej zalezy mi na tej cieplej , przyjacielskiej, spokojnej milosci niz na czyms innym. A juz prawie zrujnowalam swoje zycie.....i emocjonalnie dopiero wychodze na prosta.

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: niebieska » 19 lut 2014, 22:17

hmm kiedy sie kogos kocha tak, ze az sie przebiera nogami, chce sie z nim byc, spac, jesc
to w takiej sytuacj wybor starego, niepozadanego partnera nazwalabym slowem, ktore rzadko bywa uzywane w kontekscie zwiazku.
facet nawet nie mrugnie, tylko podazy za swoim szczesciem,
a wstrzasnieta, opuszczona polowica z dwudziestopiecioletnim stazem zali sie kto chce i (przewaznie) nie chce sluchac- jak on mogl.
ano mogl, bo ma jedno zycie i chce je przezyc w pelni i po swojemu.
bo gdyby nie byla zaslepiona swietoscia sakramentu, dawno splaconymi kredytami, wspolnym gronem znajomych, bezpieczenstwem i przyjaznia scalajaca zwiazek to juz wczesniej zauwazylaby, ze cos nie gra i bylby jeszcze czas na ratunek, a tak placz i zgrzytanie zebow.

Bebaczka
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 144
Rejestracja: 27 wrz 2013, 09:36

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Bebaczka » 19 lut 2014, 22:34

OK Niebieska masz swieta racje. Tylko problem jest wtedy kiedy sie wciaz swojego starego partnera kocha tym cieplym uczuciem bez porywow i on ci rowniez kocha i Ty to czujesz. Rozdarcie, w ktorym bedziesz jest niedoopisania i cokolwiek niezrobisz jest do dupy. Czy mozna kochac dwoch na raz?? Mozna, ale tortury duszy ktore sie przezywa sa okrutne.

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Nataa » 19 lut 2014, 22:47

niebieska pisze:facet nawet nie mrugnie, tylko podazy za swoim szczesciem,
Ja to tak widzę: starszy facet jak pozna swoje nowe, młodsze z reguły szczęście, to podąży za nim bez mrugnięcia okiem (zostawiając starą połowicę).
A to młodsze szczęście rzadko jest z tym facetem dla samego niego, przeważnie dla innych walorów - pieniądze, jego status zawodowy, znajomości, wygodne życie .... to się stara dla niego, by to mieć i utrzymać, bo niewątpliwie korzysta z różnych dobrodziejstw.
I obydwoje się będą starać - on, żeby mieć młodsze, nowe szczęście, ona - żeby mieć dobrodziejstwa i łatwiejsze życie.

A starsza kobietka nie podąży za swoim szczęściem, bo z reguły rzadko, który młodszy facet chce starszą, zużytą, a starszy nie chce starszej, bo chce młodszą.
I takowa jedna starsza, pozostawiona (smirk ma znacznie gorzej niż jej ślubny.
Przeważnie też starsza obawia się, że ten młodszy i tak ją pewnie zostawi po krótkim czasie (bo jest rozsądna) dla młodszej i ładniejszej, bo krew w nim mocniej zacznie krążyć jak taką spotka. Dlatego starsza rezygnuje w przedbiegach, żeby potem nie płakać i nie narażać się na plotki.

Chłop jak ma kasę, jest ustawiony, z pozycją zawodową i prestiżem, to nawet jak brzydki jak noc, to szybko znajdzie amatorkę łatwiejszego życia.
A kobitka to nawet jak ładna i zadbana, to jej trudno o nowego partnera w pewnym wieku. Nie mówiąc o tych brzydszych (przepraszam), mniej zadbanych i bez większych zasobów finansowych. Marne szanse.

Jak na taką starszą połakomi się młodszy, to jest to tylko wyjątek, potwierdzający regułę.
Znam tylko kilka takich przypadków, ale one ( starsze) są z jajem, charyzmą i to widocznie faceta kręci, nie przeszkadza mu wiek.


Obserwuje się od jakiegoś czasu zjawisko bardzo młodych kobiet ze starszymi, w wieku ojca, mam wrażenie, że to nawet modne się stało .... dawniej to było baaardzo rzadkie.

Awatar użytkownika
GoniaL
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1113
Rejestracja: 02 maja 2006, 12:46

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: GoniaL » 19 lut 2014, 22:51

tylko takie przebierani nogami to zwykle burza hormonalna jest a nie miłość. Zwykle mężczyźni bez zastanowienia podążają za ,,głosem serca,, bo...
chcą wszystkim udowodnić że jeszcze mogą,
potwierdzają swoją męskość i atrakcyjność,
chcą jeszcze raz poczuć ten zwrót głowy jak przed wiekami a tym samym wydaje im się że ratują przemijającą młodość...
Zwykle płomienny wybuch miłości dotyczy nowej partnerki młodszej o jakieś naście lat , która potrafi z takiego jelenia wydoić co się da (patrz Zelt itp) Część tych samców wraca po jakimś czasie z podkulonym ogonem na stare smieci, tylko dziwi mnie, że zdradzone połowice zgadzają się przyjąc ich z powrotem pod dach. Kobieta zanim odważy się na taki skok przeanalizuje co może stracić, co zyskać a i tak zwykle dobro dzieci i strach przed porazką przeważy nad motylami w brzuchu.
Prawdziwa miłość ewoluuje, nigdy nie będzie tak intensywna jak na początku, ale w prawdziwie dobranych związkach rodzą się wiezi które dodatkowo scalają i pozwalają przetrwać kryzysy.

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”