Co tu duzo gadac... ja tez stracilam kumpelke jak tylko wyjechalam za granice. Jeszcze przez jakis czas utrzymywalysmy kontakt, ale tylko wtedy, jak ja sie pierwsza odezwalam, lub gdy ona czegos potrzebowala.. w sumie to chyba nigdy nie byla moja kumpelka skoro tak sie to skonczylo.. a to wszystko z zazdrosci; bo to ona zawsze byla "lepsza" ode mnie, w roznych aspektach, a jak ja przyjechalam w odwiedziny, kupilam auto i moglam poopowiadac co u mnie sie zmienilo to nie mogla cieszyc sie moim powodzeniem, szczesciem... choc ja zawsze cieszylam sie gdy u niej bylo dobrze.
Ale widac nie mam kogo zalowac, bo nie warto takiej przyjazni utrzymywac..
Za to mam kilka innych kolezanek od czasow przedszkolaka i naprawde zawsze czekaja moich odwiedzin w kraju, maja czas by sie spotkac i poplotkowac. Kazda ma swoje zycie, swoj cel i plany i kazda za kazda trzyma kciuki i wspiera w trudnych chwilach.
A tutaj w Anglii mozna spotkac roznych Polakow; tych normalnych, co pogadaja, posmieja sie, pomoga, ale i tych co w Anglii mowia po angielsku a w Polsce po polsku - a czy to wstyd jesli odezwiesz sie w swoim jezyku??? nie, ale niektorzy lubia pokazac "kim to niby nie sa"
Ja naprawde nie uwazam ze mieszkajac tutaj jestem w czyms lepsza - lepsze sa warunki i okolicznosci do zycia na lepszym poziomie niz w Polsce, ale tak powinno byc wszedzie, a ze w Polsce nie jest, Polacy robia z tego niewiadomo co!
op. powiekszenia biustu - 20.12.06 - implanty okragle, profil sredni, 400cc. Jestem szczesliwa!!!