u mnie przez cały tydzien waga stała, no ale wreszcie dzisiaj i wczoraj 58,2 co prawda tylko 30 dkg miej ale jednak, a wczoraj nagrzeszyłam, byłam na działeczce z wnusiami, ugotowałam rosołek dla bąbli i pierwszy raz od dwu tygodni zjadłam normalną zupe, czyli rosół z makaronem, lody truskawkowe, zjadłam skrzydełka z grilla, mizerie, sałątke sycilijską i popiłam piwkiem...jak weekend to weekend...i ...dzisiaj tak jak wczoraj ...na szczęście nie poszło w górę, dzisiaj tez ide na działke bo pogoda boska, już ponad 20 stopni więc ciałko na słoneczko iteż będzie grill (drób) a jutro wracam na diete
jak ja bym chciala widziec tak jak babinka 55...oj marzy mi sie







