Moderator: Zespół I
Facet koło trzydziestki, laska taka trochę dziumbdzia. O tej dziewczynie nic nie wiem. Facet jak do tej pory zmieniał kobiety jak rękawiczki. Z prędkością światła. Zastanawiam się czy po prostu nie potrzebował takiego stałego (tu brzydkie słowo ma być ) do łóżka. Wiesz regularny sex itd. Po co szukać kogoś na siłę, starać się, adorować itd jak ,,kobieta,, chętna jest, bez wysiłku. Jak się znudzi zawsze można się rozwieść i poszukać nowej:) Ja tak to trochę odbieram.GosiaczEq pisze:hmm zależy po ile maja lat i jakie wczesniej zwiazki.
GosiaczEq pisze:To ze po 1 randce juz wyladowali w lozku to okej
Nie wiem czy tak okej. Ja zawsze uważałam, że jeśli się coś zdobędzie bez trudu i wysiłku to się tego nie szanuje. Może się mylę, ale chyba raczej nie.
Jest takie powiedzenia: Łatwo przyszło, łatwo poszło. Nie wierzę w przyszłość takich związków jak w.w.
W wielką miłość akurat w tym przypadku to nie wierzę.

Aż mi się wierzyć nie chce, co się wyrabia.k_asiaczek pisze:mi koleżanka opowiadała jak jakiś kolega jej chłopaka czy kogoś tam znajomego, ożenił się z laską, która brzydka jak noc jest (dobra wygląd się nie liczy), a powodem dlaczego się z nią ożenił było: "bo dobrze ciągnie"
