Post
autor: Rene1 » 09 lut 2009, 22:07
cukiereczekPL, Ja swoja spiralke zalozylam w Family Planning Center w Wallsal, bardzo fajne miejsce, moja przyjaciolka angielka zawiozla mnie tam pierwszy raz. najpierw z Toba rozmawiaja, przedstawiaja Ci wszystkie metody antykoncepcji, lecza jesli masz jakies problemy, itp. Dzis mi sie udalo tam dodzwonic i jutro tam jade, wizyte mam na 11.00, bo moj lekarz w GP, to katastrofa. Jezeli chodzi o zakladanie spiralki, to bolalo mnie moze z 10 sekund, jedna z lekarek ja wklada, a druga pielegniarka, trzyma Cie za reke i uspokaja. Polecam. Pozniej popoludniu bolal mnie brzuch, takie dziwne skurcze jak te pierwsze przy porodzie, na drugi dzien juz wszystko bylo ok, tylko plamienia pozostaly przez kolejne 6 mc. Ja mam wkladke Mirene, ale moj gin w polsce powiezial, ze on je zaklada pania okolo 40, bo mlode dziewczyny czest plamia po niej.
renusia, cukiereczekPL, A co do dzisiejszej wizyty u lekarza to katastrofa, wszystko dokladnie powiedzialam, a do tego spisalam po ang. na kartce, tak w razie czego gdyby miala problemy ze zrozumieniem mnie.
A ona na to:
1. mam zrobic test ciazowy, dla wykluczenia ciazy, ktora mogla w tej sytuacji powstac (ale ja wiem, ze nie jestem- no, chyba, ze ja sie do wiatropylnych zaliczam)
2. wypisala mi leki na powstrzymanie krwawienia (mam je brac jesli test ciazowy wyjdzie negatywny)
3. powiedziala, ze jak juz przestanwe krwawic, to mam wrocic, a ona wtedy sprawdzi, czy spirala zmienila pozycje.
Z 5 razy tlumaczylam jej, ze ja wiem, ze ona zmienila pozycjje, mam wrazenie, ze za jakies 2-3 dni to sama wyleci, bo z dnia na dzien jest nizej :o
A ona twardo, ze w czasie krwawienia nie moze tego sprawdzic, wiec ja jej znow tlumacze, ze wg mnie po zmianie pozycji ona mnie teraz rani, ze jest to krwawienie mechaniczne, a nie zadna infekcja, ze krew jest bardzo czysciutka i, ze kiedy leze w lozko to nie krwawie, a kiegy tylko sie poruszam, a zwlaszcza siadam, krwawienie jest mocniejsze. Ale do niej jakby nic nie docieralo. Po pewnym czasie stwierdzilam, ze nie ma sensu z nia dyskutowac, bo ona uwarza sie za najmadrzejsza.
Po powrocie do domku pol dnia siedzialam na tel i wkoncu udalo mi sie dodzwonic do family Planning Center, powiedzialam pani co sie dzieje, ona mi na to, ze mam jutro na 11 przyjechac, nie brac zadnych tablet na wstrzymanie krwawienia, oni mi jutro wszystko sprawdza i potwierdzila moje obawy, ze zapewne spiralka sie obsunela i rani mnie powodujac krwawienia. A wiec jutro mam nadzieje, sprawa sie wyjasni.
Tylko zastanawiam sie jaka antykoncepcja teraz bo na spiralke to sie juz chyba nie zdecyduje, tabletki nie sa dla mnie odpowiednie, bo mam zylaki i popalam, wiec co dalej?
No, ale teraz cos co mi dzis poprawilo humor, rozmawialam z Dr Brzucha... i powiedzialam mu o swoim problemie i o tym, ze nie wiem kiedy teraz mi wypadnie okres, a juz za 1 mc operacja, powiedzial mi, zebym na wszelki wypadek kilka dni przed przyjazdem do niego zaczela lykac tabletki na wstrzymanie krwawienia i wszystko bedzie ok.
Pozdrawiam Was serdecznie i dziekuje za wsparcie.
Isc za marzeniem i znowu isc za marzeniem - i tak - wiecznie - az do konca.