Ja sobie nie radzę- ciągle kupuję, kupuję i jeszcze raz kupuję :| W szafach znajdą się rzeczy jeszcze z metkami, inne założone tylko raz itp. Masakra po prostu. Dodatkowo zachowuję się czasem tak jakbym miała bardzo mało ciuchów i mam tak zwane sezonowe kreacje: czyli kilka dyżurnych zestawów w których bardzo często chodzę, a potem o nich zapominam i zmieniam na inne i tak w kółko. To nic, że w szafach zalegają tony innych ciuchówvirtualia pisze: JAK sobie radzicie z tymi wszystkimi dobrami, wyrzucacie bez zalu ciuchy i nielubiane kosmetyki?
Z kosmetykami to samo- i jeszcze mam paskudny zwyczaj opróżniania opakowania tylko do momentu jak zostanie gdzieś 1/3 a potem to odstawiam gdzieś, jak to się mówi "na zaś"
Mój problem polega też na tym, że nie ogranicza mnie powierzchnia mieszkalna- przynajmniej narazie










