No to dołączam się

jako mama 3-latka.
U mnie najlepiej bylo na początku tygodnia, Miś poganiał mnie, biegł do sali, nawet nie chciał się pożegnać. Dziś w samochodzie łezki pojawiły się w oczach i musieliśmy sobie długo porozmawiać. Posiedziałam z nim 5 minut i znalazł sobie jakieś interesujące zabawki, powiedział, że mogę juz pójść.
Panie mówią, że jest strasznie wrażliwy, co jakiś czs przychodzi, mowi, że chce do swojej mamy, robi smutna minkę, siada im na kolanach, muszą się trochę poprzytulać i dopiero mu przechodzi. No i co jakiś czas muszą go zapewniać, że przyjdę po niego.
Dziewczyny, tydzień już za nami

, teraz musi byc tylko lepiej

Przez ¿ycie trzeba przejœÌ z godnym przymru¿eniem oka, daj¹c tym samym œwiadectwo nieznanemu stwórcy, ¿e poznaliœmy siê na kapitalnym ¿arcie, jaki uczyni³, powo³uj¹c nas na ten œwiat. (S.J. Lec)