Na emigracji-czyli jak sie odnalezc ?cz.4

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 20 kwie 2009, 19:08

cukiereczek wytarli dzidzie i dali mezowi,ktory siedzial przy mnie wiec moglam podczas zszywania na nia patrzec. pepowiny nie przecinal bo przy cesarce bylam zakryta do polowy tak bysmy nie widzieli przebiegu operacji.
co do zdrowia to powiedzieli ze Moze jutro mnie wpuszcza...mala ma jakies szmery w serduszku! wiec nie wszytsko jest juz dobrze :cry:
A Mia dalam bo to samo co Maja tyle,ze angielskie i nietypowe w Polsce
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

Awatar użytkownika
Aguuu
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1728
Rejestracja: 24 lis 2008, 13:02
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aguuu » 20 kwie 2009, 19:18

ja tutaj obca, ale od długiego czasu podczytuje Wasz temat, i nie mogę się powstrzymać aby Ci pogratulować Londyjka :-D

Jesteś dzielną kobietą, że to wszystko wytrzymałaś, i oczywiście mam nadzieję, że z dzidzią będzie wszystko dobrze. :-) GRATULACJEEE :-)
"Melodia jest jak pierwsze spotkanie, pociąg fizyczny, jak seks. Słowa zaś są jak dłuższy związek"

Awatar użytkownika
tOOsia
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 745
Rejestracja: 23 mar 2008, 22:51
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: tOOsia » 20 kwie 2009, 19:19

Londyjko miałaś cięzki poród ale córeczka wynagrodzi Ci to cierpienie :)
Moja bratowa rodziła 8 miesięcy temu i malutki tez nie umiał ssać piersi i dawali mu sztuczne mleko bo mu cukier spadł. Diecko musi się nauczyć.
Dobrze, że maleństwo jest już z Wami. Wszystko będzie dobrze z jej serduszkiem :* Nie martw się.

Gratuluje raz jeszcze :*
24 styczen 2012 - korekta nosa. Dr Stepniewski. JUZ PO!!! JESTEM TAAAAKA SZCZESLIWA !!!

Awatar użytkownika
ghostdog
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1356
Rejestracja: 10 sty 2006, 18:55
Lokalizacja: woj. dolnoÂślÂąskie / Szkocja

Post autor: ghostdog » 20 kwie 2009, 19:46

[shadow=cyan][/shadow]Och Londyjko...gratulacje z Waszego Malego Szczescia Mii( chyba tak sie odmienia :-D ) i abys szybciutko wrocila do domku ze zdrowa Dziewuszka :-D :-D :-D
Jejkus ale sie napracowalas..ale za to jaka nagroda...buziaki dla swiezo upieczonej Mamusi PDT_Love_01[shadow=cyan][/shadow]
2006 Latkowe cycuchy
2008 Kasprzykowe powieki
botoxik here i come:)

karolka69
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3968
Rejestracja: 19 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Anglia

Post autor: karolka69 » 20 kwie 2009, 20:02

Londyjka, jakie przezycia mialas :o Ale najwazniejsze, ze sobie poradzilas i juz po wszystkim :!: A Mia to mega słodkie imie :)

Oby wszystko bylo ok z jej serduszkiem
:**


Boje sie porodu :oops:
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... -event.png
13.07. 2009- JUŻ PO
350cc HP, anatomiczne, pod mięsień, Eurosilicone - implant pekl po 9 latach

19.06.2019 - wymiana na okragle 450cc ES

Awatar użytkownika
cukiereczekPL
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1942
Rejestracja: 11 maja 2008, 22:53
Lokalizacja: ...................
Kontakt:

Post autor: cukiereczekPL » 20 kwie 2009, 20:11

Londyjka pisze:mala ma jakies szmery w serduszku! wiec nie wszytsko jest juz dobrze :cry:
hm...oby to nic powaznego.... moj szkrab tez mial szmery w sercu ale jakies nie grozne...ze niby niektore serduszka maja wiecej strun bo to nigy od budowy zalerzy ale to nie jest zadna wada serduszka...
dobrze ze badaja twoja niunie ;)
Having an expensive camera doesn't make you any more of a photographer than sitting in a garage makes you a car...

Awatar użytkownika
viriel
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3618
Rejestracja: 08 lip 2005, 13:30
Kontakt:

Post autor: viriel » 20 kwie 2009, 20:46

Londyjka,
Ja Ci również gratuluję z całego serca :-D :-D :-D

Co do szmerów w serduszku to bądź dobrej myśli, bo może być to nic poważnego- np. nie do końca domknięty przewód tętniczy Botalla. To u wiekszości dzieci ustępuje do 1 miesiąca zycia.

A co do samego porodu to powiem Ci szczerze, że jak przeczytałam jego opis to włos mi się zjeżył na głowie. Nie chodzi mi o ciężkość porodu, bo już nie raz spotkałam się z podobnym przebiegiem, ale raczej o podjęte procedury... Generalnie dużo rzeczy które opisujesz jest sprzeczne z tym czego mnie uczono i co widziałam w praktyce.
Londyjka pisze:Rozwarcie zrobilo sie na 10 po nim i parlam z calch sil bo przyszla polozna i nastraszyla mnie kleszczami
Z tego co zrozumiałam to kazano Ci przeć zaraz po tym jak stwierdzono, że jest już te 10 cm?
Głowa powinna sama zejść aż do wychodu czyli do samego krocza i dopiero (jak by to ująć obrazowo) włoski dziecka zaczynają się ukazywać to wtedy można przeć. Po pierwsze ze względu na to, że zbyt wczesne parcie prowadzi do wyczerpania i matki i dizecka i zwiększa ryzyko urazów płodu, po drugie główka w kanale rodnym rotuje z wymiaru poprzecznego do prostego i jak zaczniemy ją popychać zanim zrotuje może się własnie zaklinować !
Od rozwarcia 10 cm do zejscia główki może upłynąć maksymalnie 2 godziny i dopiero wtedy według teorii powinno się wdrażać jakieś inwazyjne metody typu kleszcze czy vacum o ile nie ma zagrożenia życia dziecka- np. wahań tetna itp, ale żeby je zastosować też musi być spełniony szereg warunków, a z tego co napisałaś to ja ich nie dostrzegłam za bardzo...
Przykro mi to stwierdzić, ale moim zdaniem nie wszsytko zrobiono tak jak należy.
Ja co prawda jestem przyzwyczajona do szpitali klinicznych, czyli podlegających pod moją uczelnię, a nie do zwykłych miejskich i zdaję sobie sprawę, że w Polsce też różnie bywa, ale po tym co przeczytałam także tutaj to nie zdecydowałabym się rodzić za granicą.
Np. w Hiszpanii rodziła moja przyjaciółka i przez 8 godzin kompletnie nikt się nią nie zajmował ! ! ! i 4 godziny z tych 8 spędziła na izbie przyjęć na krześle :roll: :|
a wcześniej odesłano ją ze skurczami do domu bo powiedzieli, że jest jeszcze za wcześnie. masakra po prostu, bo za 1,5 godziny musiała ponownie tam jechać bo już miała tak często skurcze.
Londyjka pisze:ale ponoc po cesarce zdarza sie,ze kobietom nie leci mleko bo dzidzius nie wyszedl drogami natury
Nie wiem kto ci tego nagadał, ale produkcja mleka jest ściśle powiązana ze znianami hormonalnymi w ograniźmie matki po porodzie a nie z drogą porodu... Na początku produkuje się siarę a nie normalne mleko i bywa tak, że jest ona w bardzo skąpych ilościach. Poźniej następuje nawał pokarmu i bardzo ważne jest wtedy żeby prawidłowo postępować z piersiami żeby nie doprowadzić do zastoju.

Sorki za te wywody, ale to silniejsze ode mnie :p

Awatar użytkownika
tOOsia
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 745
Rejestracja: 23 mar 2008, 22:51
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: tOOsia » 20 kwie 2009, 21:13

moja znajoma rodziła w UK... i jak miała pierwsze rzadsze skurcze to ją odesłali do domu, dopiero jak są częste i silne (nie wiem co ile minut) to się dzwoni do położnej i ona po rozmowie z tobą stwierdza czy już masz przyjeżdżać... położna siedzi sobie z zegarkiem w ręku i odlicza co ile masz skurcze podczas rozmowy z nią
tak samo miała moja bratowa, całą noc miała skurcze ale była w domu i dopiero nad ranem NA OSTATNIĄ CHWILĘ przyjechała do szpitala
oszczędzają miejsce w szpitalu i czas :/
24 styczen 2012 - korekta nosa. Dr Stepniewski. JUZ PO!!! JESTEM TAAAAKA SZCZESLIWA !!!

Awatar użytkownika
marta2454
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3060
Rejestracja: 29 paź 2008, 19:52
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: marta2454 » 20 kwie 2009, 22:41

tOOsia, ja tez rodziłam w UK i również mnie zbywali podczas rozmowy telefonicznej,jak powiedziałam że mam już skurcze co 5 min kazali mi wziąść kąpiel gdybym ją wzieła to urodziłabym w domku na szczęście wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do szpitala powiem tyle że z ledwością doszłam do porodówki (z biegiem czasu zaczęłam się z tego śmiać ale w tamtym momencie nie było mi do śmiechu)
03.03.2010 Plastyka brzucha - dr Brzuchański :)

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... -event.png

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 20 kwie 2009, 23:45

hmmmm...vivriel co do porodow w polsce to ja sie nie bede wypowiadac,bo slyszalam jak kobiety rodza, duzo sie o tym w telewizji ostanio mowi,i o nieuprzejmosci(wrecz chamskosci) pielegniarek i poloznych rowniez... Za nic nie chcialabym rodzic w naszym kraju... a o znieczuleniu zapomnij bo anastezjologa brak!!!... widzialam w tv nieraz jak pokazuja kobiety niemal rodzace w poczekalniach! Rodzisz na sali gdzie rodzi kilka innych kobiet odzielonych od siebie przescieradlem...tu bylam sama samiutenka(no i polozna,ktora kontrolowala co 5 minut moje i dzidzi tetno) z mezem w basenie przy swiecach i muzyce! Warunki sa super zorganizowane,w polsce musialabym zaplacic za to bagatela jakies 2 tysiace...jestem bardzo szczesliwa ze urodzilam tu gdzie traktowano mnie jak czlowieka,trzymano za reke,glaskano po twarzy i uspokajano podczas cesarki,ze mam sie nie obwiniac itp Jedna kobieta pochylala sie nade mna mowiac ciagle "my darling" itp czlowiek wtedy wie,ze nie jest sam...nie spotkalam jeszcze niezadowolonej rodzacej w uk! Jak Boga kocham! kazdy powie ci to samo,zapraszam na angielskie(w moim przypadku szkockie fora) mysle,ze za szybko oceniasz,nie znajac sprawy,jedynie domyslajac sie...bo nigdzie nie napisalam,ze bylo jak piszesz...wiec na jakiej podstawie wybieglas z ocena "rodzenia za granica" i rzekomych nieznajomosci tutejszych procedur nie mam pojecia,a kiedy podstaw brak opinia wyszla bez obrazy ale zbyt szybko przez co byla niesprawiedliwa i krzywdzaca :roll: Ja opisywalam swoj starszny bol nie szczegoly procedur,nie mam glowy robic takich notatek w takiej chwili ale skoro nie mozesz wytrzymac to zrobie to. :x hehe :-)
A wiec- procedury,ktore opisujesz przebiegaly tu wrecz ksiazkowo.(Sama zastanawialam sie po co i na co badaja mnie co chwile) Nawet jestem wdzieczna ci za wyjasnienie ze majac 10 cm rozwarcia nie moglam od razu przec bo wrecz jeszcze do dzisiaj psioczylam jak mogli z takim rozwarciem kazac mi czekac jeszcze ok 2 godziny az zaczniemy porod,nie wiedzialam na co mam czekac,ale teraz przynajmniej wiem... :p
Tetno,cisnienie,sile skurczy mierzyli bardzo bardzo czesto wrecz co chwile caly czas spisywali cos mierzyli,spisywali,meczyli mnie tym ogromnie.
O godzinie 12 dostalam epi a o 2 w nocy dopiero powiedzieli-startujemy mowiac kiedy i jak przec(ja nie bardzo wiedzialam kiedy mam parte-bylam podlaczona do ktg wiec smialo mi mowili kiedy nadchodza) w ciagu 3 godzin od podania epiduralu mialam urodzic natura albo trzeba zakonczyc kleszczami i tym podobne- wlasnie ze wzgledu zagrozenia,ze dziecku zacznie spadac tetno-wtedy nalezy dzialac szybko! Mojemu nie spadalo,w sumie jeszcze byl czas na rozpoczecie takich decyzji. Kleszcze i vacuum i rece wlozyli mi bo mala byla zle ulozona i na naturalne wyjscie bez odwrocenia malo szans... Poza tym nie pomyslalas,ze jak dziecku zacznie spadac tetno to to jest jak najbardziej najwyzsza pora aby te kleszcze zastosowac!!Czyli odwrotnie co mowisz! Gdyby nie szybka procedura mogloby sie tam udusic,kleszcze maja na celu ratowanie zycia a nie potrzeba do nich jakis specjalnych "szeregow warunkow" do spelnienia! Ale no tak,w Polsce rowniez kobiety wg lekarzy "nie spelniaja" warunkow do chociazby znieczulen typu epidural-(nie ma go na zyczenie choc jest bezpieczny,placisz-masz),a co,niech sie baba meczy-chciala to ma!
( w polsce nie umieja niestety uzywac przedmiotu typu kleszcze i o tym powszechnie wiadomo,tu stosuje sie to bardzo czesto-zawsze z powodzeniem. Nie wiem jak skonczylby sie moj porod gdyby wlasnie nie dzialali tylko czekali na jakies "warunki"ktore byly widoczne na pierwszy rzut oka-niemoznosc urodzenia silami natury! To nie wystarczy??...oj nie chcialabym aby ktos z takim podejsciem odbieral mi porod...)

A o karmieniu nikt mi tego "nie nagadal" tak po prostu sie zastanawiam o co z tym chodzi,bo roznie ludzie mowia(nawet lekarze)

Te szmery okazaly sie niestety mala dziurka na sercu,wyszlo z pozniejszych wynikow, jutro beda nowe badania.Jest to to samo co napisala vivriel ale Moze zaniknac ale nie musi i skonczyc sie operacja... Narazie jestem dobrej mysli.
Any way: nigdy nie sadzilam ze mozna tak szybko pokochac taka mala istotke,ta milosc az boli-kiedy mi ja zabrano na ta godzine razem z lozeczkiem poczulam tak wielka przerazliwa pustke,ze serce mnie bolalo, wyobrazilam sobie przez chwile jakby to bylo gdyby jej nie bylo ale sobie teo nie moglam wyobrazic! :o to uczucie jest nowe,nieznane mi dotad i nikt tak naprawde dopuki sam nie da nowego zycia nie odczuje tego .Cos pieknego!
Lezy kolo mojego lozka w swoim lozeczku i nie mam sily nie wstac od czasu do czasu i pocalowac ja w ta sliczna kochana mala glowke!

ps mnie tez odeslano do domu gdy mialam co dziesiec minut,takie tu sa procedury i nie mam w tym ni zlego bo do pelnych skurczow moze byc jeszcze dluga droga... 8-)
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

Zablokowany

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”