gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość
Moderator: Zespół I
-
anita111
- Rozmowna Beauty

- Posty: 440
- Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45
Post
autor: anita111 » 26 gru 2007, 22:54
jest bardzo przystojny i ladne dziewczyny same sie na niego patrza, usmiechaja lub robia podchody na dyskotekach a ja czuje sie wtedy taka malutka i taka brzydka, jestem owladnieta mysla, ze ona jest ladniejasza, ze podoba mu sie bardziej ode mnie, ze ma dluzsze nogi, jest szczuplejsza itd wiem, ze to chore i chociaz wiem ze nie jestem brzydka i ze nie narzekam na powodzenie to nic nie pomaga. to tak jak anoreksja -patrzysz na siebie w lustrze i widzisz ze jestes chuda ale twoj mozg twoja podswiadomosc wie swoje. wczoraj na dyskotece po tym jak ladna dziewczyna zaczela sie ocierac o mojego chlopaka i usmiechac, walnelam focha i wogle sie nie bawilam, on powiedzil mi ze mnie nienawidzi, ze nie moze juz tego zniesc, ze jestem meda, ze zepsulam mu dyskoteke na ktora tak czekal itd patrzyla na mnie z takim obrzydzeniem, ktorego nie zapomne. nie chodzi juz o moj zwiazek, ktory po 5 latach rozpadl sie przez moje zakompleksienie ale i tez przez inne odrebne powody. chodzi o mnie nie moge juz zniesc siebie i mojej chorobliwej zazdrosci, zaczelam dazyc do perfekcji w urodzie, skupiac sie tylko na tym, nie che przeniesc tego na nastepny moj zwiazek, ale nie mam tylu pieniedzy zeby za godzine u psychologa placic 50 zl ... jesli mozecie cos poradzic prosze pomozcie
-
Londyjka
- Specjalista Beauty

- Posty: 3281
- Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
- Lokalizacja: inside of dreams
Post
autor: Londyjka » 26 gru 2007, 22:56
anita,doskonale Cie rozumiem. Tez jestem zazdrosnica,i w tym przypadku,ktory opisujesz(brak akceptacji ojca) Twoja samoocena moze wynikac z dziecinstwa kiedy jako dorastajaca kobieta potrzebowalas psychicznego wsparcia a zamiast tego bylas ponizana...

to kladzie duzy cien na nasze pozniejsze relacje damsko-meskie,wiem cos o tym...
Ale nie mozesz tym tlumaczyc tak bezczelnego zachowania swojego faceta,kiedy on wiedzac o tym robi Ci na zlosc! Czy zastanowilas sie nad tym czy to jest odpowiedni mezczyzna? Zdarza sie czesto,ze nieswiadomie na partnerow wybieramy sobie kogos na podobienstwo naszego ojca,choc w glebi duszy wcale tego nie chcemy...
Powinnas wybrac sie do psychologa aby poukladac poczucie wlasnej wartosci. Ale nie po to aby zrozumiec zachowanie swojego chlopaka ale po to aby zrozumiec,ze jestes pelnowartosciowá kobietá i zaslugujesz na kogos kto to w Tobie ujrzy.
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho
-
ariela
- Rozmowna Beauty

- Posty: 501
- Rejestracja: 15 sie 2007, 21:40
Post
autor: ariela » 26 gru 2007, 22:59
Ja tez jestes baaaaaaaaaaaaardzo zazdrosna ze wstyd sie przyznac... np przed pojsciem an film do kina sprawdzam czy przypadkiem nie graja tam jakies ladne laski.
Jak idziemy ulica i idzie jakas laska to zmiem trase no masakra. Niewiem czemu tak jest. Nie jestem brzydal i grubas wiec naprawde niewiem czemu tak sie dzieje tymbardziej ze moj facet nigdy nei daje mi powodow do zazdrosci i ciagle powtarza ze mu sie podobam itd. Wiec tez czekam na rady:)
7.09.07 --> To byĂâÂł mĂĆÂłj dzien :)
*75C*
-
nesia
- Przyjaciel Beauty

- Posty: 3812
- Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47
Post
autor: nesia » 26 gru 2007, 23:02
anita111 na forum w kilky miejscach są podobne tematy na temat zazdrości, osobowości. jeden z nich jest tu:
http://www.beautywpolsce.com/forum/viewtopic.php?t=7630. Przeglądnij dokładnie dział Zdrowie oraz ten dział, z pewnością znajdziesz dla siebie wiele rad i wskazówek. Pozdrawiam.
23.02.07 -
Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova
-
Londyjka
- Specjalista Beauty

- Posty: 3281
- Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
- Lokalizacja: inside of dreams
Post
autor: Londyjka » 26 gru 2007, 23:04
dziewczyno po Twoim drugim poscie, Problem lezy nie w Twojej zazdrosci ale w tym,ze nie wierzysz w siebie i w swoje mozliwosci,trzymajac sie zkims takim! "ladna dziewczyna zaczela sie ocerac o mojego chlopaka"... i on na to jak na lato!!!

jeszcze,ze mu zepsulas taka okazje,bo najchetniej to by ja przelecial!! Nie Ty masz problem ze soba, ZMIEN FACETA to jest delikatnie mowiac Korw...jakis! Bez urazy,ale ponioslo mnie jk to czytalam!
ps teraz to ja widze,ze to ja w swoim zwiazku jestem chora

bo faktycznie Twoje problemy przy moich czesto wyimaginowanych sa ogromne!Po czytaniu o takich skorw.. coraz bardziej sie przekonuje,ze chyba nie doceniam swojego faceta

"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho
-
anita111
- Rozmowna Beauty

- Posty: 440
- Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45
Post
autor: anita111 » 26 gru 2007, 23:11
dopiero napisalam post i juz odpowiedz. dziekuje ci bardzo, wlasnie dzis czuje sie tak podle, ze potrzebowalam podniesienia na duchu i opinii osoby postronnej. dzieki londyjka :* ciagle mam w glowie te jego spojrzenie na mnie z pogarda i to co mowil: zaluje, ze ze mna przyjechalas, co placzesz i robisz z siebie meczennice itp ok dosc rozczulania :) masz racje z tym zanjdywaniem facetow podobnych do toksycznych ojcow, chodz o tym tez wiem to tez nieswiadomie to robie

bede musiala poszukac jakiego psycholaoga, ta sytuacja w naszym zwiazku trwa juz 4 lata, nie wiem jak to mozliwe, ze do reszty nie zwariowalam. wiem, ze moj chlopak przestal mnie przez to szanowac bo ja sama sie nie szanuje, on wie ze czuje sie ciagle zagrozona i gorsza od innych ladnych dziewczyn, i pewnie gdyby moj ojciec nie traktowal mnie i mojej mamy tak jak traktowal, to znajac swoja wartosc nie pozwalalabym tak soba pomiatac

-
Londyjka
- Specjalista Beauty

- Posty: 3281
- Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
- Lokalizacja: inside of dreams
Post
autor: Londyjka » 26 gru 2007, 23:20
anito bardzo mi przykro jak to czytam,naprawde doskonale cie rozumiem... ale nie mozesz trwac w toksycznym zwiazku,bo pewnego dnia obudzisz sie z pustka w srodku. Piszesz,ze dbasz o siebie,przejmujesz sie swoim wygladem a i tak to na nic...pewnego dnia zatracisz sie w sobie widzac tylko swoj wyglad, ciagle bedziesz dazyla do perfekcji ale zawsze niezalezni czyz robisz 1 czy 100 operacji beda wokol ciebie inne dziewczyny,niektore gorsze,niektore ladniejsze,i przez to bedziesz coraz bardziej starac sie "wygladac" az w koncu dostaniesz jakiejs zgryzoty!(sorki za slowo)
Zwiazek nie powinien opierac sie na "baniu sie" czy inna mu sie nie spodoba,ale na ZAUFANIU .W Twoim zwiazku nie ma prawa byc zaufania bo Twojemu chlopakowi radosc sprawia podrywajac inne; a Ty nie masz prawa obwiniac za to siebie zrzucajac jego teoretycznie zdrady na Chorobliwa zazdrosc!
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho
-
anita111
- Rozmowna Beauty

- Posty: 440
- Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45
Post
autor: anita111 » 26 gru 2007, 23:25
nesia , dzieki na pewno przeczytam :) londyjka - :) nie chce go usprawiedliwiac w zadnym wypadku, ale pisac to nie to samo co opowiedziec , wiec opisalam ta sytuacje w skrocie .. dokladnie to bylo tak, dziewczyna tanczyla tylem do niego i zaczela sie przyblizac, krecac tylkiem, obrocila sie usmiechnela i dalej tanczyla, on w tym czasie rozmawial z kolega i nie zareagowal na to, nie moge tez dac reki za to ze ja zauwazyl :/ potem kiedy powiedzialm mu czemu mam zly chumor zaczal sie smiac i mowic ze nie wiem o jaka sytuacje mu chodzi, polecial do tego kolegi z ktorym w tym czasie rozmiawial i zaczal mu mowic za co jestem zla na niego i pytac czy tamten zauwazyl ta dziewczyne. potem kiedy sie juz poklucilismy to stal przy lozy w ktorej siedzialam i rzeczywiscie glowa latala mu to w prawo to w lewo .. sorrki ze sie rozdrabniam nie chce was nudzic ale nieraz nie da sie opisac tak dokladnie sytuacji, napisalam wczesnie tylko tak w skrocie. a ja zatracilam poczucie dobra i zla czesto nie wiem
-
anita111
- Rozmowna Beauty

- Posty: 440
- Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45
Post
autor: anita111 » 26 gru 2007, 23:29
gdzie lezy wina czy on zrobil zle czy ja ... zatracilam granice.
ariela, mam nadzieje, ze dwie znajdziemy wyjscie z tej sytuacji bo watpie zeby to samo przeszlo, raczej bedzie tylko coraz gorzej ja nie bede ci radzic bo sama mam z tym problem
mozemy jedynie sie pocieszac i podtrzymywac na duchu
-
Londyjka
- Specjalista Beauty

- Posty: 3281
- Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
- Lokalizacja: inside of dreams
Post
autor: Londyjka » 26 gru 2007, 23:35
anita,a to byla jedna taka sytuacja? Bo zjednej to trudno cos wywnioskowac,myslalam,ze robi to nalogowo i ze ma w tym radoche bo tak to opisalas w poprzednim poscie,jakoby mu to sprawialo przyjemnosc gapiac sie na inne choc wie jaka ci tym przykrosc sprawia...odpisz...
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho