Samochód, motocykl, rower...a może?

Higena, Uroda, Moda i Trendy, Co kto ma do Was i co Wam chodzi po głowie

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Post autor: Michitka » 17 paź 2007, 17:05

Z badań wynika, że:
srebrne auta wybierają osoby pragnące być postrzegane jako cieszące się dostatkiem i prestiżem.
niebieskimi pojazdami jeżdżą spokojni i łagodni kierowcy, przedkładający relacje międzyludzkie nad wartość pieniądza.
kolor czarny preferują chcący podkreślić swój autorytet w stosunku do innych użytkowników motoryzacji.
Czerwone samochody kupują osoby płomiennym charakterze i z odrobiną szaleństwa, lubiące brać wszystkie sprawy w swoje ręce.
szare oznacza stałość charakteru i solidność.
zielony wybierają kierowcy dbający o przestrzeganie przepisów, próbujący łagodzić nerwowe sytuacje.
fioletowe mają zazwyczaj osoby pewne siebie i kochające wszystko to, co piękne,
żółte nie mające obaw przed uwolnieniem drzemiącej w swoim wnętrzu natury dziecka.
Złotymi pojazdami poruszają się pragnący wyrazić swoją niezależność,
pomarańczowymi osoby szczęśliwe, która lubią wyjątkowość i bycie w centrum uwagi.
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

Awatar użytkownika
beniaminn
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 187
Rejestracja: 23 paź 2007, 23:20
Lokalizacja: Polska

Post autor: beniaminn » 23 paź 2007, 23:37

Czytałem ostatnio,że osoby przekraczające dozwolona predkośc,maja na ogół wysoki poziom samooceny...
Nigdy nie zaliczałem się do nich,ale ostatnio zarobiłem 10 pkt karnych...I spodobał mi się ten tok myslenia...Może sam nie potrafiłem siebie ocenic,a zrobili to za mnie inni.Inny fakt to to ,że zabolało..całe 400 zł...A przekroczyłem tylko o 55 km...Nie staram sie powodować zagrozenia na drogach i myslę ,że stać mnie również na jazdę zgodnie z przepisami ,ale skoro sie śpieszymy,nie zwracamy uwagi na ograniczenia...Staramy się tylko jechać ostreożnie...
Ostrożnie to w moim wypadku było 125 km zamiast dozwolonych 70 km..
A może rzeczywiście za bardzo sobie zaufałem,swoim umiejetnością...


Baniaminn...
jestem ..jaki jestem

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 02 lis 2007, 23:18

beniaminn ja zawsze przekraczam dozwolona predkosc....ale cos w tym jest.Ja akurat mam ta cudowna mozliwosc rozwijania "kosmicznej"predkosci,bo mieszkam przy autostradzie gdzie jest kilkadziesiat km bez ograniczenia w Niemczech,wiec jak tu nie poprawic sobie samooceny ;) zartuje oczywiscie co do tej ...oceny.
Mam czarne autko sportowe i 180ps...a jak go kupywalam to pan sie mnie zapytal po co kobiecie tyle ps???? ....coz jezdze po bulki rano....a lubie by byly na stole cieplutkie ;)

Awatar użytkownika
beniaminn
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 187
Rejestracja: 23 paź 2007, 23:20
Lokalizacja: Polska

Post autor: beniaminn » 03 lis 2007, 11:08

Ja po tej ostatniej wpadce jeżdżę jakoś ostrożniej , w tym sensie ,że obserwuje pobocza w poszukiwaniu fotoradaru. :-D .Dekoncentruje się jeszcze bardziej w ten sposób,ale nie o to chodziło przeciez pomysłodawcą tych urządzeń...Efekt ich działań jest więc czasami odwrotny do zamierzonego..tzw.efekt uboczny...Lubie szybką jazdę ,w ogóle lubie dalekie wyjazdy samochodem i jechać daleko trzymając się dozwolonej predkości się nie da...Zwłaszcza kiedy widzę czasami nielogiczne oznakowanie drogi np.oś jezdni linia ciągłą ,gdzie widocznośc odcinka drogi wynosi ok 200 m...W innym znowu przypadku,na łuku drogi istniejąca linia przerywana wręcz zaprasza do wyprzedzania ,ale włącza się instynkt samozachowawczy i zwyczajne logiczne myślenie...Myślę ,że podstawą poruszania się po polskich drogach,to używanie swojego rozumku i najzwyklejsza kultura jazdy...

Też lubię ciepłe bułeczki...... :badgrin:
jestem ..jaki jestem

Awatar użytkownika
viriel
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3618
Rejestracja: 08 lip 2005, 13:30
Kontakt:

Post autor: viriel » 15 gru 2007, 23:22

Od razu mówię, że nie czytałam całego wątku, więc jak już coś było o tym to po łapach mi :p

Podoba mi się to autko (BMW X5):

http://www.najauto.pl/ogloszenie/683/bmw-x5-/

ktoś się wypowie na jego temat? zaznaczam, że jestem kompletnie zielona w sprawach motoryzacji :|
Nada się dla kogoś takiego jak ja- czyli ze świeżo zdanym prawkiem (tzn. jeszcze nie, ale taki mam zamiar ;) )

Awatar użytkownika
Rina
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 431
Rejestracja: 26 lut 2005, 21:50
Lokalizacja: absolutna

Post autor: Rina » 16 gru 2007, 21:01

beniaminn pisze:Ja po tej ostatniej wpadce jeżdżę jakoś ostrożniej , w tym sensie ,że obserwuje pobocza w poszukiwaniu fotoradaru. :-D
Kup cb-Radio, po jednej trasie bedziesz sie zastanawial, jak mogles jezdzic tyle czasu bez tego cudenka 8-)

virriel Nigdy osoba świezo po egzaminie nie bedzie jedzić super. Nawyki sprawnego radzenia sobie na drodze wyrabia sie dopiero po paru latach jazdy.
x5 moim zdaniem, nie jest samochodem dla swiezego kierowcy. Jest poprostu za dobre, a brak doswiadczenia, brawura oraz chec zaszpanowania, moze zrobic Ci krzywde ;) Autko do wolnych nie nalezy, a i 300 kucy pod maska ma nie dla parady :P
Warto tez wziasc pod uwage cene ubezpieczenia dla takiego auta, cene utrzymania, eksloatacji itp.
Wiec chyba lepiej zaczac skromniej, w razie "w" nie byloby az tak szkoda :P Bo skasowac auto warte ponad 100tys. to watpliwa przyjemnosc :oops: - no, ale jezeli Ciebie na to stac, to ja nic nie mowie ;)
Nie wymagam wiele od życia. Jestem symbolem seksu i to mi wystarcza :)

Awatar użytkownika
viriel
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3618
Rejestracja: 08 lip 2005, 13:30
Kontakt:

Post autor: viriel » 17 gru 2007, 17:02

Tego się właśnie obawiałam- że to auto nie dla mnie buuuuuuuu :doubt: :(
Szpanować co prawda nie miałam zamiaru- chce po prostu auto, które będzie mi się podobać.
Myślałam o samochodzie tak do 100 tysięcy, ale coś mi się zdaje, że powinnam sobie na początek kupić jakiegoś gruchota za nie więcej niż 10 tysięcy :badgrin: :roll:
Rina- a może masz jakiś pomysł na fajne auto dla początkującego kierowcy?

Awatar użytkownika
Rina
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 431
Rejestracja: 26 lut 2005, 21:50
Lokalizacja: absolutna

Post autor: Rina » 17 gru 2007, 21:20

Oj virriel to byla tylko i wylacznie moja opinia. Moze troszke mało obiektywna, ale to pewno wina mego skrzywienia zawodowego ;) Takze uszy do góry! Jedna wypowiedz nie powinna zawazyc na ostatecznym podjeciu decyzji przez ciebie. Choc czasami warto poznac odmienne zdanie :-)
Konkretne propozycje auta z mojej strony niestety nie padna, bo zaden maestro ze mnie :(
Moze wypowie sie tu jakis pan badz pani bardziej obeznana w temacie? :-)
Nie wymagam wiele od życia. Jestem symbolem seksu i to mi wystarcza :)

Awatar użytkownika
beniaminn
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 187
Rejestracja: 23 paź 2007, 23:20
Lokalizacja: Polska

Post autor: beniaminn » 18 gru 2007, 13:14

Zgadzam się poniekąd z Riną...Drogie autko dla początkującego kierowcy ,to dodatkowe obciążenie psychiczne..Niby nic sie może nie stać,ale wiem,że nieuniknione są na tym etapie jazdy lekkie stłuczki ,obtarcia..najechanie na słupki..Jak to w mieście..Z całym szacunkiem do
,świeżo upieczonych kierowców,ale musza po prostu okrzepnąć...Ja zafundowałbym sobie raczej autko nie za drogie,takie na rok ,dwa,żeby się po prostu sprawdzić... :-D Nawet samo ubezpieczenie autocasco jest tańsze...Nie wypowiadam się co do modelu,ale każda marka ma takie mniejsze samochodziki ,czasami bardzo dobrze wyposażone..w ładnych kolorkach...mozna więc dobrać sobie kolor lakieru nawet do koloru paznokci... :-D ..I nie sądzę ..nie podejrzewam wręcz..Virrviel o to,ze bedzie chciała szpanować ,lub jeździć nieostrożnie...Nie pasuje mi to do niej.... ;)
jestem ..jaki jestem

Awatar użytkownika
Rina
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 431
Rejestracja: 26 lut 2005, 21:50
Lokalizacja: absolutna

Post autor: Rina » 18 gru 2007, 17:05

Ja rowniez nie podejrzewam - bo virriel wyglada mi na usposobienie lagodnosci 8-) , ale jak wspomnialam lekko skrzywiona zawodowo juz jestem 8-) Na tej podstawie moge stwierdzic co jest przyczyna wypadkow wsrod nowych kierowcow. Nie trzeba daleko szukac. Sama mialam kiedys nieprzyjemna sytuacje wynikajaca z braku doswiadczenia, i checi zaszpanowania :P Jak to sie mowi - mierz sily na zamiary! Zamiar byl ale sily cos mi braklo :badgrin:
No i niech Cie tu nie zwiedzie na manowce moj avatar -bo ja tak naprawde chodzacy aniol - tylko bez aureoli ;)
Wiesz, nic nie jest regułą. Mozna byc swiezym kierowca, miec bardzo drogie auto i przejezdzic z 10 lat bekolizyjnie. A i mozna kupic samochod o wieeele tanszy, i go przerysowac przy pierwszym wyjezdzie z garazu. Moze tez byc i odwrotnie ;)
Nie wymagam wiele od życia. Jestem symbolem seksu i to mi wystarcza :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Męskie sprawy”