Czego żałujecie...?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
blondi 222
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 17 wrz 2005, 22:43
Lokalizacja: slask

Post autor: blondi 222 » 22 wrz 2006, 20:04

ocenilam to co napisalas i jak napisalas o swoim ,zyciu i mezu ..jesli nie chcesz byc tak oceniana to nie pisz takich rzeczy..albo bardziej szczegolowo opisuj swoja sytuacje.. :wink:

Awatar użytkownika
viki
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2280
Rejestracja: 15 sty 2005, 22:13
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: viki » 22 wrz 2006, 20:17

agiq, wiem że nie znamy całej twojej historii ale jak czsem słysze takie opinie od kolezanek, że one teraz to by coś tam miały i z kimś innym a przez obecnego to sobie życie zmarnowały to jedno mi sie nasuwa na myśl, przepraszam, ale "widziały gały co brały"
Kocham mój nowy biust. Szkoda, że nie poszłam na zabieg wcześniej....

Iwo_neczka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 153
Rejestracja: 05 mar 2006, 12:57

Post autor: Iwo_neczka » 22 wrz 2006, 20:39

Zaczynam szczerze współczuć Aggi. Trójka dzieci i długi pieniężne i facet, który nie potrafi zapewnić rodzinie bezpieczeństwa to rzeczywiście podła sytuacja. Tylko że do takiego stanu dochodzi się latami a nie przez jeden wieczór... . Ja nie byłam pewna jak mi się wszystko ułoży i dlatego mam tylko jedno dziecko i więcej raczej nie będzie. I czasem tego żałuję, ale bardziej bym załowała gdybym teraz potrzebowała napisać takie słowa jak Aggi...
Nowy nos dr Skupin - 21-04-2006; poprawka 20-03-2008 - teraz jest fajnie:)

Awatar użytkownika
viki
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2280
Rejestracja: 15 sty 2005, 22:13
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: viki » 22 wrz 2006, 20:41

no tak ale z jej pierwszej wypowiedzi, wynika, przynajmniej ja ja tak rozumiem, że bardziej niz problemów, którech prawdziwego xródła nie zamy żełuje ego domu, samochodu i kasy...
Kocham mój nowy biust. Szkoda, że nie poszłam na zabieg wcześniej....

Iwo_neczka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 153
Rejestracja: 05 mar 2006, 12:57

Post autor: Iwo_neczka » 22 wrz 2006, 20:48

Ja też tak odebrałam i rzeczywiście aż mnie odrzuciło. Pźniej doczytałam kolejnego posta, który minimalnie łagodzi tamte słowa. Ale tak czy siak głupio napisała.
Nowy nos dr Skupin - 21-04-2006; poprawka 20-03-2008 - teraz jest fajnie:)

Awatar użytkownika
viki
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2280
Rejestracja: 15 sty 2005, 22:13
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: viki » 22 wrz 2006, 20:58

kasa, się przydaje ale to rzecz nabyta. wydaje mi się że najważniejsze to kochac się i szanować. wtedy mozna pokonac wszystkie problemy. brak problemów finansowych nie oznacza, że dane małżeństwo jest z założenia lepszym związkiem od tego o nizszym statucie materialnym


poza tym nie wiemy dlaczego jej mąż ni może utrzymac rodziny, a kazdy kij ma dwa końce...
Kocham mój nowy biust. Szkoda, że nie poszłam na zabieg wcześniej....

Awatar użytkownika
blondi 222
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 17 wrz 2005, 22:43
Lokalizacja: slask

Post autor: blondi 222 » 22 wrz 2006, 21:11

chyba nie jest az tak zle finansowo skoro jak sama pisze op za pol roku..
wedlug niej dopiero.. :roll: :wink: .
a ja jak bym miala dlugi to pierwsze bym je splacila a nie zbierala na op..ale to jest moje zdanie..ZAZNACZAM :wink:

Awatar użytkownika
wicherek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3419
Rejestracja: 29 maja 2005, 22:38
Kontakt:

Post autor: wicherek » 22 wrz 2006, 21:30

A skąd Wy tak o tych długach Agig :?:
Slepa ja czy co :roll: :? Gdzie ona o tym napisała?
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.

Awatar użytkownika
viki
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2280
Rejestracja: 15 sty 2005, 22:13
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: viki » 22 wrz 2006, 21:37

a tutaj, w jej pierwszej wypowiedzi
Agiq pisze:A ja żałuję nocy z 31 na 1 stycznia 2000 / 2001 roku................poznałam wtedy mojego obecnego męża...kocham go, ale żałuję, że zostałam jego żoną, nie miałabym dziś chyba tylu problemów finansowych......echhh gdybym wtedy wiedziała....byłabym dziś żoną pewnego wpływowego prawnika, miałabym piekny dom, samochód, miłość ( w zasadzie teraz też ją mam ), miałabym pieniądze i zero problemów....ot tak trochę egoistycznie, ale dobija mnie to co teraz jest w moim życiu. O i jeszcze jedno, gdybym się w porę opamiętała tamtej nocy, pewnie już dawno stać byłoby mnie na operację piersi, a tak musze czekać jeszcze pół roku.....
Kocham mój nowy biust. Szkoda, że nie poszłam na zabieg wcześniej....

Awatar użytkownika
Agiq
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 464
Rejestracja: 13 cze 2006, 19:27
Lokalizacja: pomorze
Kontakt:

Post autor: Agiq » 22 wrz 2006, 21:39

Problemy, które zgotował nam mój mąż po prostu mnie przerosły, jesteśmy zadłużeni po uszy, mój mąż nie potrafi logicznie myśleć, wszystko załatwiam ja, nawet obecną prace też mu załatwiłam, spakowałam, dałam pieniądze na droge, zostałam z 1 zł w ręku.....ja już tak dalej nie mogę i codziennie słyszę: nie martw się kochanie będzie lepiej, no cóż przestałam w to wierzyć. Sprzedałam swoje mieszkanie, prezent od mojej ś.p Babuni, aby ratowac jego tyłek, mieszkamy u jego rodziców, wstrętnych, brudnych , wścibskich ludzi.......nie mam w zamian nic, nawet jak odejdę nie mam dokąd pójść, dlatego żałuję, żałuję, ze byłam kiedyś taka głupia i nie słuchałam mądrzejszych....bo zakochana byłam, bo dobry był dla mnie.....szanuję go i kocham, ale nie potrafię dłużej tak żyć, siedze zamknięta w klatce i czekam na cud.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”