u mnie sytuacja coraz bardziej sie pierd** :?
wczoraj np dostalam smsa o 2 w nocy ze mam wyjżec przez okno a tam....olbrzymi napis ze swieczek "kocham cie" wszystko równo, idealnie, perfekcyjnie tak jak wszystko zwykl robic....
ciągle wielkie bukiety kwiatów, dzwoni do mojej mamy, żali płacze jej w sluchawke, obiecuje ze zrobi wszystko, że życ beze mnie nie może itd itp....
natomiast z tym nowym cały czas sie spotykam, jest fajnie, milo, ale jakos wkurza mnie ten jego spokój, to ze on czuje sie przy mnie troche hmmm skrępowany?
chociaz widac ze jest bardzo za mna, teraz zaprasza mnie w weeeknd na jachty
a ja mam taki mentlik w głowie, po prostu koszmar, juz sama nie wiem co robic :?
będąc z tym nowym, jest fajnie, ale żałuje ze nie jest juz tak jak z tym byłym, tzn ze wiecie na wszystko nie mozna sobie pozwolic, ze musze cały czas jednka byc taka "ułożona".
natomiast jak wspominam czas z byłym to mysle sobie jak teraz jest fajnie i ze moze to sie czasem przerodzi w takie cos jak mialam z byłym, tzn ze bedziemy juz tacy wyluzowani ....
chyba troche tu namąciłam
ale nie wiem co mam zrobic

29 lipiec 2005, nosek---> dr Skupin/ czyli juĂâÂż po i bardzo szczĂĆÂŞĂâÂśliwa:)