Zosiu mi juz wiary w facetow zabraklo....
A co powiecie na to: w zeszlym roku we wrzesniu jakby nigdy nic mowi mi "ja sie chyba od ciebie odkochalem..." Ja dostalam histerii i nie moglam sie opanowac.....A dlaczego...wg. niego mniej seksu niz kiedys(ale tez ponad 4 lata razem i on pracuje w nocy i jakos tak ciezko)Doszlismy do porozumienia i jakos doszlam do siebie i bylam szczesliwa a tu nagle w grudniu tak przez przypadek zlapalam jego telefon a tam smsa"K...ja nie wiem co my teraz zrobimy,ja tak nie moge...K....zrob cos, za bardzo mi na tobie zalezy"Nie zdazylam sie jego zapytac co to jest bo dostalam sraczki z nerwow

Okazalo sie ze nawiazal romans internetowy i tez gadal z NIA przez telefon i bog wie co jeszcze.Caly problem w tym ze on powiedzial ze ta Panna slala mu te smsy ale on od wrzesnia juz do niej nic nie pisywal bo rozwiazalismy te nasze problemy.BBylo mi ciezko ale potem Swieta i walentynki i zareczylismy sie.
A teraz...wrocilam z Polanicy z nowymi cycusiami, zadowolona ale czulam ze cos jest jakos nie tak-wiadomo babska intuicja.napisalam mu smsa ze czuje sie smutna bla bla...a on na to ze musimy porozmawiac, bo z naszym zyciem seksualnym jest jakos nie tak(znowu damn it!)A prawde mowiac kochamy sie srednio co tydzien, jastesmy ponad 5 lat.
Przyszedl w nocy po pracy i mowi"ja do Ciebie chyba nic nie czuje....bla bla i znowu stanelo na seksie.Czulam sie winna bo przestalam dbac o zwiazek i mialam mini depreche, pracy nie lubilam, po prostu dolek.Znowu tym razem bez histerii bo nie bede sie ponizac doszlismy do rozwiazania problemu.Bedziemy starali sie o romantycznosc, i spedzanie czasu z soba.
Bylam w niebie bo bylo po kryzysie, super sex, nowa praca , cycusie....
Po 4 dniach przegladalam jego wydruk rozmow telefonicznych(znowu przez przypadek, zastanawialam sie dlaczego biedak bedzie tyle bulil).Znalazlam Polski numer na komorke i 10 smsow tego samego dnia, a ja wtedy kurowalam sie w domu po cycusiach.Numer powtarzal sie kilka razy....dzwonie...odbiera laska...rozlaczam sie .
Dzwonie do niego on mowi ze to wspolna kumpela...wierze ale....na nastepny dzien on bierze prysznic a ja ten numer sprawdzam, nie ma na liscie...ale wykrecam i jest ta sama zdzira co w zeszlym roku.
Znowu dostalam sraczki .Pytam sie go dlaczego a on ze chyba juz do mnie nic nie czuje.Czyli w sumie to ja w tym calym bagnie za tak bardzo winna nie bylam.
A ja go tlumecze ze to bylo przed zanim sie pogodzilismy i teraz na pewno on tego nie zrobi.A on ze nie daje za siebie reczyc.Ogolnie facet cieply , opiekunczy, gotuje , sprzata,duzo nas laczy , cieszymy sie ze wspolnych sukcesow- ale co sie stalo ze tak sie nababralo, dlaczego w polowie drogi jak pojawil sie problem on nie powiedzial tylko czekal tak dlugo, czy chcial bym dostala wstrzasu????Mamy wspolny kredyt mieszkaniowy,psa i mam pustke w glowie.Pogadalismy.... ale brak mi juz entuzjazmu ale nie jetstem silna na samotnosc i ufam ze damy rade...
dziewczyny jak to sie dalej potoczy....
