Post
autor: Cleo » 02 cze 2005, 19:17
A ja mam super psiapsiólkę ze studiów,nigdy nie możemy się nagadać,zawsze mamy temat.
Jesteśmy dla siebie swego rodzaju psychoterapią,każda każdej się wyżali,każda każdą wysłucha i to jest bardzo dużo.Takie rozmowy dają nam obu wiele,zdradzamy się sobie nawzajem ze swoimi słabościami,za co żadna żadnej nie skrytykuje ,nie jestesmy wobec siebie zakłamane,szanujemy swoje życie prywatne,swoich facetów,rozumiemy swoje ułomności,zazdrości itp.
Mamy bardzo podobne podejście do życia,związku.Oby to przetrwało jak njdłużej:-)))