Troszkę dzisiaj, resztę jutro ( tzn. później dzisiaj, bo juz jest jutro ).
Jocelyn Wildenstein, lat 59, ma za sobą około 50 operacji plastycznych. Pieniądze na ten cel bierze z ...
Trzeba nam sie cofnąć z czasie.
Rok 1997. Pani Wildenstein pewnego dnia wróciła do domu w East Side, Nowy Jork, i zastała męża Alek'a ( z którym była wtedy 20 lat po ślubie; milioner, handlarz dziełami sztuki ) ganiającego się po mieszkaniu z 19-letnią modelką ( oboje owinięci tylko ręcznikami ). Rozwód był głośny, o co postarała się Jocelyn i jej prawnicy. Domagała się zatrzymania dla siebie ich domu w Nowym Jorku, zamku we Francji, 66-akrowego rancza w Kenii, ogromnej kolekcji dzieł sztuki i samolotu, żeby mogła w każdej chwili polecieć do Paryża na zakupy zabierając ze sobą swoją małpkę i 5 hartów. Do tego pensja w wysokości 200 tys. dolarów miesięcznie. Uzasadniała roszczenia tym, że wiodąc ekskluzywny styl życia u boku męża nie posiadła umiejętności zrobienia tosta, ugotowania jajka czy włączenia czajnika. Nie wiem, ile, ale sąd przyznał jej dużo. Chyba za dużo, biorac pod uwage jej miłość do skalpela, która do dziś kosztowała ją ( a właściwie, jej ex-męża ) 2 miliony dolarów.
Wywiad z Jocelyn dla Ney York Daily News ( w który sama za bardzo nie mogę uwierzyć ):
Dlaczego tak wiele kobiet decyduje się poddać operacji plastycznej?
Jest wiele powodów. Niektóre chcą zwolnić bieg czasu, inne poprawić skalpelem zauważalną niedoskonałość, a jeszcze inne decydują się na operacje, gdy ich mężowie grożą nie tylko odejściem z rosyjską modelka, ale że zablokują dostęp do finansów i jedyne, co mogą wtedy zrobić, żeby ocalić małżeństwo, to przybrać postać ulubionego dzikiego zwierzątka męża.
Wszystkie powody są bardzo ważne, wszystkie bardzo osobiste.
A co, jeśli kobietę nie stać na operacje plastyczne? Zaproponowałabyś jakąś alternatywę?
Tak, zaleciłabym jej, żeby rozwinęła swoją osobowość i nauczyła się gotować.
Nie, nie, miałam na myśli to, czy mogłabyś zaproponować jakieś nie chirurgiczne metody.
Nie.
W jaki sposób dokonuje się wyboru chirurga?
To zależy od tego, jakie ma się potrzeby, ale jest kilka rzeczy, na które nauczyłam się zwracać uwagę w trakcie moich przepraw przez operacje.
Czysty dobrze oznaczony parking i wnętrze kliniki to dobry znak. No i dobrze świadczą o chirurgu sami jego klienci. Jeśli na ścianach wiszą fotografie Mary Tyler Moore i Carol Burnett, to można to uznać za dobrą monetę.
Jak już wybór doktora dokonany, co dalej?
Należy powiedzieć konkretnie, czego się oczekuje i nie przyjmować "nie" za odpowiedź. Pamiętaj, tak jak malarz pokojowy, chirurg pracuje dla ciebie. Wiesz, tak jak nie pozwoliłabyś powiedzieć malarzowi: "Nie, myślę, że tak , jak teraz, jest dobrze, i odmawiam wykonania dalszej pracy, bo to byłoby niebezpieczne." Nie powinnaś pozwolić doktorowi, żeby cię zastraszył. Przygotuj jasną listę tego, co chcesz, żeby zostało zrobione. Jeśli nie jest w stanie temu sprostać, powiedz mu, że znajdziesz kogoś, kto to zrobi. A potem rozpuść plotkę, że ten a ten doktor zostawił ci tampon waty za lewym uchem.
Przynieś ze sobą zdjęcie, np. z National Geographic, tak jak ja to zrobiłam, żeby pokazać chirurgowi jakiego dokładnie wyglądu oczekujesz.
Upewnij się, że wartość pracy chirurga odpowiada wartości pieniędzy, jaka zapłaciłaś. Michelle Pfeiffer, Candice Bergen, Lauren Hutton to trzy przykłady kobiet, które zapłaciły tysiące dolarów za operacje, których efektów właściwie nie widać. Jeśli jedyne komentarze, jakie słyszysz po zainwestowaniu tysięcy w operacje, to: "Ooo, wyglądasz na świetnie wypoczętą" albo " Obcięłaś włosy?", to nie otrzymałaś tego, co warte były twoje pieniądze. Wydałabyś 50 tys. dolarów na tuning do swojego starego auta? Nie, kupiłabyś sobie nowe. O to samo tu idzie.
Jakieś wskazówki po-operacyjne?
Tak, oczywiście, trzeba coś poświęcić. Prawie straciłam widzenie boczne w jednym oku po moim ostatnim implancie w policzku, ale nauczyłam się z tym obchodzić. Używam go tylko do jazdy samochodem, więc mogę z tym żyć.
Miej na uwadze, że kobiety bywają bardzo zazdrosne. Najprawdopodobniej będą negatywnie komentować twoja przemianę, jeśli je same na nią nie stać. Moja rada jest taka, żeby być ponad tą ich małostkowością. Jeśli to Cię jakoś przybija, pamiętaj, nic nie poprawia nastroju tak jak dawka kolagenu.
http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... lyncat.jpg
Próba odzyskania męża poprzez przeobrażenie się w kota ( nie obrażając kotów ) nie przyniosła efektu. Pan Alek do Jocelyn nigdy nie wrócił. Nie dziwota. Za to dziwne jest, że Jocelyn ma nowego faceta. Jest nim Lloyd Klein, projektant mody, lat 37.
Ale o tym jutro.