Post
autor: Sabrina » 25 lip 2009, 17:11
Fajny art :bravo
Będziesz mój?
Patrzyłaś mu w oczy nie raz i zastanawiałaś się, jak by to było właśnie z nim. Przy nim zapominałaś, że istnieje ten z którym mieszkasz, przy którym się budzisz i z którym zasypiasz?
Zakochanie - błogosławiony stan
Najpierw są listy, esemesy (kto w dzisiejszych czasach pisze listy, no kto?) trzymanie się za rączkę, kino, basen, wyjazdy, podchody, które są tak naprawdę najciekawsze w tym całym dążeniu do "miłości"? Poznawanie siebie nawzajem jest najprzyjemniejsze. Nigdy nie jesteś do końca pewna, jaki jest Twój wybranek i ciągle zastanawiasz się, jaki on jest w łóżku, prawda? Wasz pierwszy sex. Pamiętasz to podniecenie? Podniecało Cię to, co nieznane, nie odkryte jeszcze przed Tobą. Ten dreszczyk emocji, który targał Twoim ciałem i ciągłe pytanie "jaki on jest jako kochanek, czy się sprawdzi, czy da mi rozkosz jakiej oczekuję?". Czy którykolwiek kolejny raz wywoływał w Tobie tyle emocji, co ten pierwszy zastrzyk hormonów? Nie da się powtórzyć pierwszego razu. Tylko raz odkrywamy tę tajemnicę, później już tylko smakujemy to co nam znane.
Wspólne życie
Po zakochaniu - jeżeli Ci sprzyja szczęście, rodzi się miłość. Miłość wspaniałe uczucie, mówi się, że jest to największa wartość w życiu. Wasze wspólne początki: on się do ciebie wprowadza, albo Ty do niego i poznajecie swoje przyzwyczajenia, uczycie się żyć razem. Często dochodzi do sprzeczek, ale przecież się kochacie prawda, a wasza miłość i pożądanie będzie trwało wiecznie. Nie, nie będzie! Namiętny sex, który był nieodzownym elementem każdej nocy, gdzieś się zagubił po drodze. Kochacie się coraz rzadziej, raz w tygodniu, miesiącu, roku... On już Cię tak nie pociąga jak kiedyś. Do waszego życia wdarła się rutyna, przyzwyczajenie. Kochasz się z nim, bo on nalega, a podczas stosunku myślisz sobie "niech on już w końcu skończy tą nędzną szopkę". Nie czerpiesz żadnych przyjemności ze zbliżeń. Jednak go nie zostawiasz, nie odchodzi, a przecież możesz, nic was nie łączy. Nie macie ślubu, nie macie tych samych nazwisk - więc czemu go nie zostawisz?
Nowy obiekt pożądania
Następuje moment przełomowy w Twoim związku, poznajesz kogoś innego, nieznanego. On pociąga Cię o wiele bardziej niż znany długoletni partner. Masz zasady i starasz się nimi kierować, tylko Twoja namiętność Cię woła. Zaczynasz szukać jego wzroku, przebywać z nim. Czujesz się znowu jakbyś była zakochana, czujesz się doceniana, On znajdzie chwile, aby powiedzieć Ci jak ładnie dzisiaj wyglądasz. Wracasz do domu szczęśliwa, a Twój partner myśli że to jego zasługa - niech sobie tak myśli. To troszkę zmieni wasze codzienne życie. Łamiesz swoje zasady w imię rozkoszy, namiętności i przyjemności. Teraz on jest dla Ciebie niewiadomą. Ty koniecznie chcesz ją odkryć i dostajesz to czego chcesz. Tylko, że jeden raz Ci nie wystarcza -pragniesz więcej. Nie widzisz w tym nic złego. Takie postępowanie przecież poprawia samopoczucie Twoje i Twojego wieloletniego partnera, który cieszy się z faktu, że jest w stanie znowu uczynić Cię szczęśliwą. Taki układ nikomu nie szkodzi dopóki się nie zakochasz w tym drugim - nie poznanym do końca mężczyźnie...
Studnia bez dna
Masz czego chciałaś: zadurzyłaś się, jednym słowem wpadłaś jak śliwka w kompot. Zaczynasz się zastanawiać, jakby to było być z tym drugim, który przecież traktuje Cię jak księżniczkę. Nie wymaga od Ciebie prania, sprzątania, gotowania. Łączy Was tylko wspólna rozkosz. Od czasu do czasu on Ci powie kilka miłych słów. Spojrzy Ci w oczy: powie, że jesteś wspaniałą kochanką i wróci do swoich obowiązków, a Ty? Chodzisz jak nakręcona, bo bawiłaś się w grę, której zasady znałaś dobrze i które chciałaś złamać. Miałaś tylko jeden problem: on nie łamie - tak jak Ty, swoich zasad.
Sama jesteś sobie winna. Nie zaczyna się gry, której zasady nam się nie podobają. Nie płacz teraz do poduszki, w środku nocy, gdy przy Tobie śpi człowiek, który Cię kocha. Może spróbuj go pokochać od nowa...
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."