Wasz facet- pierwsze : spotkanie-randka-całus- ;-)

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Gosc3
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 905
Rejestracja: 03 lut 2005, 15:06

Wasz facet- pierwsze : spotkanie-randka-całus- ;-)

Post autor: Gosc3 » 09 maja 2005, 11:48

W jakich okolicznościach poznałyście swoich partnerów :?:

Poprzez wspólnych znajomych- na randce w ciemno- szukając w internecie- a może znaliście się z nim od lat/podstawówka,liceum,studia/ :?:

Jak długo trwa Wasz związek :?:

Po latach "chodzenia" długo oczekiwany pierścionek zaręczynowy błyszczy na serdecznym palcu :?: :D

A może znaliście się dość krótko- i wiedziałyście-że to TEN właśnie- JEDYNY :?:

Awatar użytkownika
małgośka
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 472
Rejestracja: 28 mar 2005, 17:40

Post autor: małgośka » 09 maja 2005, 12:09

Ach...te czasy :oops:
poznaliśmy się przed moją maturą i wcale nie miałam ochoty się z kimkolwiek wiązać. Wiedziałam, że wyjeżdżam do Włoch i rok mnie nie będzie. Na pierwszą randkę poszłam nieumalowana, w dżinsach i tak od niechcenia. Z nastawieniem na NIE. I co? D... Co ma być, to będzie i jest :!: :!: :!: poczekał ten rok, chocaż lekko nie było. teraz jesteśmy ósmy rok razem i piąty jako mąż i żona. I cieszę się z tego bardzo :!:
Skupin, 09.06.2005. anatmiczne 350 cc - s± piêkne!!!

Awatar użytkownika
Valentina
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2059
Rejestracja: 29 sty 2005, 12:58

Post autor: Valentina » 09 maja 2005, 14:40

to było 19 maja...6 dni po moich 18-tych urodzinach... była śliczna pogoda, więc poszłam z przyjaciółką na spacer, spotkałyśmy kolegę, stanęliśmy chwile pogadać i zaraz nadjechał On... zatrzymał się (bo to był akurat dobry przyjaciel tego znajomego, z którym właśnie rozmawiałam i bywał u niego prawie codziennie i mimo tego ,że blisko mieszkam, to nigdy wcześniej się nie spotkaliśmy, aż do tego dnia :wink: ...) wysiadł... i mnie po prostu trafiło :shock: ... robiło mi się na przemian raz gorąco :oops: ...raz zimno... serce zaczęło mi walić jak oszalałe :wink: ... zakochałam się od pierwszego wejrzenia :oops: dziewczyny może uznacie mnie za wariatkę :wink: , ale w tym momencie wiedziałam, że właśnie z tym mężczyzną chcę spędzić resztę życia, mieć z nim dzieci, on i żaden inny :!: ...jego trafiło tak samo :D zanim kolega zdążył nas sobie przedstawić, to my już się umówiliśmy na wieczór na dyskotekę :lol: i od tej chwili byliśmy nierozłączni... od ponad czterech lat mieszkaliśmy razem, mieliśmy tyle planów na przyszłość, żadnych problemów, byliśmy najszczęśliwsi na świecie, przez te wszystkie lata nasze uczucie ani trochę nie osłabło, wciąż było tak wielkie, gorące i szalone jak w ten dzień kiedy się poznaliśmy... nie widzeliśmy świata poza sobą... cały czas chcieliśmy być blisko siebie i byliśmy ...nawet w tym przeklętym dniu gdy śmierć mi go zabrała, darując mi życie...:cry: ...i co z tego... jak On był moim życiem...
...mija już 4 i pół miesiąca, odkąd nie ma mojego Słoneczka... jest w moim sercu... sercu... za dużo powiedziane... tam jest już tylko krwawiąca rana... niedługo 19 maja ...to by była nasza 6 rocznica :cry:
...wierzę, że on cały czas jest przy mnie...
Już po operacji nosa - 7 lipca 2005 oraz chirurgicznej korekcji ust - 12 października 2005
Dr PIOTR SKUPINhttp://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... doping.gif

Gosc4
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1607
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:05

Post autor: Gosc4 » 09 maja 2005, 16:31

:roll:

Gosc4
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1607
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:05

Post autor: Gosc4 » 09 maja 2005, 16:33

Valentina, poryczałam się :cry: dopiero 4,5 miesiąca? jak Ty żyjesz w ogóle? :shock: ja bym chyba umarła :(

Awatar użytkownika
Valentina
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2059
Rejestracja: 29 sty 2005, 12:58

Post autor: Valentina » 09 maja 2005, 17:30

Sugar...
ja nie żyję... ja się zatrzymałam w jednym momencie...
w dalszym ciągu mój rozum tego nie pojmuje, że już go nie ma i nie będzie, że to już KONIEC...
Żyję tak, jakby był przy mnie, gotuję to co on lubił, patrzę na jego zdjęcie, mówię do niego...na łóżku po jego stronie, do tej pory nawet na centymetr nie przesunęłam kołdry, bo ona leży dokładnie tak, jak on ją odsunął gdy wstawał z niego po raz ostatni :cry: ...
...nie potarfię inaczej...
Już po operacji nosa - 7 lipca 2005 oraz chirurgicznej korekcji ust - 12 października 2005
Dr PIOTR SKUPINhttp://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... doping.gif

Awatar użytkownika
szyszunia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1341
Rejestracja: 06 lut 2005, 21:41
Lokalizacja: Wroc‚ław
Kontakt:

Post autor: szyszunia » 09 maja 2005, 17:41

Valentina, mnie twoja opowiesc bardzo scisnela za serce i az smutno mi sie zrobiło. Juz wczesniej pisalas o swoim "przypadku"(przepraszam ze tak to okreslilam ale tylko to mi do glowy przychodzi),ja go czytałam i doszlam do pewnego wniosku a nawet to moja (ostatnio)dewiza zyciowa:
SPIESZ SIĘ KOCHAC BLISKICH, BO TAK SZYBKO ODCHODZA!!! :|

Awatar użytkownika
bellissima
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 13
Rejestracja: 04 maja 2005, 15:34
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: bellissima » 09 maja 2005, 19:27

Valentinko popłakałam sie czytając Twoją historię.Czytałam i oczyma wyobraźni widziałam idealny związek,gdy przeczytałam o śmierci Twojego ukochanego coś mnie ścisnęło za serce i płacze do tej pory.Bardzo Ci współczuje.Życie jest takie kruche,można robić mnustwo planów,z góry na dziesięć lat naprzód a w jednej minucie to wszystko może nam zostać odebrane a potem zostaje tylko smutek,że gdy miałam kogoś kochać,kochałam za mało.Liczy się to co jest tu i teraz.Dziś a nie za 10 lat...

Awatar użytkownika
Valentina
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2059
Rejestracja: 29 sty 2005, 12:58

Post autor: Valentina » 09 maja 2005, 20:40

Kochane...

Bardzo Was przepraszam, że wprowadzam tu dołujący nastrój...
...zżyłam się tu z Wami na forum... ...i wystarczy tylko, że jak zacznę o nim myśleć, mówić czy pisać to nie mogę skończyć... moja głowa jest przepełniona wyłącznie myślami o nim... i często też wściekłością na ten okrutny los... nawet nie mam czasu na to, aby się denerwować operacjami, które są przede mną... w każdej minucie mojego życie jest tylko ON...
...po prostu nie mogę pisać na tematy, które od razu kojarzą mi się z nim... ...tak bedzie lepiej dla mnie, bo gdy tak ciągle i bez końca przypominam sobie to wszystko, co złego stało się w moim życiu, to po prostu jeszcze bardziej nie radzę sobie z tym i to wszystko mnie przerasta... ...a z drugiej strony nie chcę wprowadzać tu smętnego nastroju, bo jeszcze chwila... i mnie pogonicie z forum :wink: ...
...tak więc teraz już posty tylko i wyłacznie na temat op. :wink:
Pozdrawiam
Już po operacji nosa - 7 lipca 2005 oraz chirurgicznej korekcji ust - 12 października 2005
Dr PIOTR SKUPINhttp://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... doping.gif

Gość

Post autor: Gość » 10 maja 2005, 11:53

Valentinka- Trzymaj się :!:


My z moim ukochanym znamy się od podstawówki, oj -przepraszam od zerówki, nie pamiętamy się ,ale chodziliśmy razem do zerówki, a na pierwszy całus musiał się naczekać, ale mówi,że się opłacało.Ale się rozmarzyłam... ciagle się w sobie od nowa zakochujemy 8)



Pozdrawiam Wszystkie Zakochane Pary :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”