Zgadzam się z Anetą 1981 w sprawie Wiśniewskiego. Gość robił show na scenie, ale za każdym razem podkreślał, że nie jest piosenkarzem i nie umie śpiewać. I za to go szanuję i cenię. A Mandaryna w wywiadzie, w którym się tłumaczy z nieszczęsnego nagrania, które robi spustoszenie w jej karierze, "wykręca kota ogonem", mówiąc, że odsłuchu nie miała. Tylko ciekawe, po jaką cholerę(przepraszam za wyrażenie) jej odsłuch, skoro z płyty leci pełny playback. Po prostu nie ma teraz odwagi by stanąć i przyznać, że od początku okłamywała fanów, udając, że śpiewa.
A tak poza nawiasem - tylko w Polsce robi się gwiazdom takie niespodzianki. Enrique Iglesias chyba żałował, że śpiewał z playbacku w Polsce. A Britney Spears od samego początku udaje, że śpiewa na każdym koncercie i jeszcze nikomu nie udało się nagrać tak kompromitującego dowodu "winy".
A co do Edyty Górniak wspomnianej przez Caterinę 7 - chyba nikt nie ma wątpliwości, że Edyta ma kawał głosu, a jej nieszczęsne wykonanie hymnu to raczej kwestia techniczna -brak odsłuchu
Za chwilę wyniki festiwalu w Sopocie- współczuję tym wykonawcom, którzy znajdą się za Mandaryną. Pozdrawiam
...czemu ze wszystkich pragnieĂĆÂą na ĂâÂświecie to Ty mnie wybraĂâÂłeĂâÂś.....