nesia pisze:
Cierpisz, ale posyłasz mu kwiaty.... litujesz się nad soba nad nim, na siłę pchasz się w ten związek... Przebukowujesz bilety, a co on na to? Jak nie chcesz nie odpowiadaj tu, odpowiedz sama sobie - czy On reaguje na Twoje działania, czy mówi ze tęskni, czeka itp. Wiem, śmierc psa może być traumatycznym przezyciem, ale zwróć uwagę że wasz związek tez umiera - co w tej chwili jest ważniejsze??
Hmm... dzisiaj w koncu sie otworzyl. Zadzwonil a potem napisal dlugiego sms'a.
Reasumujac powiedzial:, ze oczywiscie, ze mnie potrzebuje, i ze oczywiscie ze docenia jak bardzo mu pomagam w tej sytuacji, i ze zdaje sobie sprawe ze wiekszosc ludzi nie zrozumiala by jego bolu i malo osob wytrzymaloby z taka cierpliwoscia jak ja ten okres jego zycia. Dalej, ze jest Wykonczony ze zmeczenia psychicznego, nerwowego i moralnego, i ze robi co moze zdajac sobie sprawe, ze sobie z tym nie radzi. Ze jest mu strasznie przykro, ze jestem przez to nieszczesliwa. Ze bardzo mu brakuje mnie, i ze z drugiej strony jest mu troszke lzej, ze nie musze przygladac sie jego zwariowanej, mozolnej w tej chwili codziennosci. I ze wie, ze jedyne racjonalne wyjscie byloby, to o czym mysli od miesiaca
( czyli uspienie pieska .. ) i na ktore nie moze sie zobyc. Ze jego glowa jest pelna bolu od niespania. Ze mnie caluje. I mnie kocha.
...
Chyba on rzeczywiscie tak to przezywa ... a w dodatku nie spi po nocach przez szczekajacego psa. wczoraj spal pol godziny .. powiedzial, ze dzisiaj odda go na noc do kliniki weterynaryjnej, zeby troche sie wyspac. Potem przez cale dni pies jest z nim w biurze .. i szczeka.
Po tygodniach mozna rzeczywiscie dostac zajoba ...
Jej, Dziewczyny. Rozpisuje sie tu .. ale to tak dla mnie wazny temat. chcialam sie podzielic nim z kims, kto ma podobne problemy.
Dziekuje Wam za wasze uwagi.
nesia pisze:Swoja drogą - dlaczego wg Ciebie Jego córka jest męcząca?
Hmm. po pierwsze objektywnie. jest dzieckiem rozwiedzionych rodzicow i jest dosyc agresywna. odkad ma nowa, swietna Nianie poprawila sie znacznie.
Ale sam fakt bycia samotnym Ojcem z corka przez tydzien, jest po prostu meczacy. Jak jestem to mu pomagam z kolacja itd.. A teraz musi wszystko robic sam, ze szczekajacym pieskiem za plecami.
Ogromy stres.
Skorpion ascendent Skorpion ... ;-)
Ciesze sie z jego dzisiejszej otwartosci.
Pozdrawiam Was.