jest mi dzisiaj strasznie smutno

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
agnieszka21
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 121
Rejestracja: 04 gru 2005, 20:00

Post autor: agnieszka21 » 07 paź 2006, 21:33

lilith to co piszesz jest naprawde przykre...czemu niektorzy ludzie potrafia byc tak bezwzgledni i tylko we wszystkim doszukuja sie jakis intryg i podstepkow...no i niestety ale coraz czesciej widac jak pieniadz zadzi swiatem nawet w obliczu takiej tragedii jak smierc najblizszej osoby.Twoj tato napewno patrzac na to z gory jest z Ciebie dumny :wink: Mysle,ze twoje zachowanie jest naprawde godne nasladowania,w koncu nie kazdy potrafilby sie odnalezc w takiej sytuacjii w ktorej ty sie znalazlas ,masz poprostu wielkie serducho i buziak za to dla Ciebie :P ....no i nie martw sie ja mysle,ze w koncu te osoby przejrza na oczy,byle by nie za pozno :roll:

Awatar użytkownika
agnieszka21
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 121
Rejestracja: 04 gru 2005, 20:00

Post autor: agnieszka21 » 07 paź 2006, 21:48

A mi tez jest dzis strasznie przykro...z tego samego powodu o ktorym pisalam w tym watku wczesniej...tylko,ze wtedy przynajmniej mialam jakas nadzieje na to,ze wszystko wroci do normy i ta osoba zrozumie...
Niestety jest coraz gorzej,chyba stracilam jedna z najblizszych mi osob na zawsze...i chyba juz nigdy sie z tym nie pogodze :cry:
Zastanawia mnie fakt dlaczego w szpony nalogu najczesciej wpadaja calkiem inteligetni,rozgarnieci ludzie :?: ktorzy powinni zdawac sobie sprawe z tego co robia,ktorzy wydawalo by sie potrefia rozgraniczyc dobro od zla.
Czuje taka okropna rozrywajaca bezsilnosc,ze chyba zaraz sama pojde sobie ''zapalic'' cos na rozluznienie... :roll: zartuje oczywiscie,ale przyznam Wam szczerze,ze teraz to ja nie moge sie ''odnalezc'' nawet nie zdawalam sobie sprawy z tego jak bardzo moze mi brakowac tej osoby ...

Awatar użytkownika
Lilith
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 300
Rejestracja: 04 sie 2005, 23:54

Post autor: Lilith » 08 paź 2006, 14:07

Dzięki, Dziewczynki za ciepłe słowa. Czasem serce pęka i ręce opadają :cry: Agnieszko, nałóg jest chorobą i do tego tak przewrotną, że zaczyna się bardzo przyjemnie. Ofiara nie dopuszcza do siebie myśli, że już wstąpiła na drogę bez powrotu. To jak kolorowa zjeżdżalnia- gra, świeci, zawraca w głowie ale prowadzi tylko w jedną stronę. W dół. Przeszłam kiedyś podobną gehennę z bliską mi osobą. To było straszne :evil: Najgorsze, że nałogowcowi podoba się ta autodestrukcja, dopóki nie zabraknie pieniędzy na używki. Wtedy dopiero szuka pomocy i wsparcia. Jednak gdy tylko sytuacja materialna się poprawia, znów wraca do nałogu. Tu może pomóc tylko specjalista, do którego uzależniony ( jeśli ma pieniążki ) na pewno nie uda się dobrowolnie. Przecież tyle rozkosznych, mniej lub bardziej ekskluzywnych trucizn jeszcze czeka. I są one ważniejsze od ukochanej osoby, która pół swojego życia by oddała za powrót człowieka, który zatracił się w nałogu. Tak mi przykro, że miłość nie jest lekiem na wszystko. Trzymaj się cieplutko bise

Awatar użytkownika
malaczarna
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 158
Rejestracja: 01 mar 2006, 08:59
Lokalizacja: KrAkÀœw

Post autor: malaczarna » 09 paź 2006, 08:50

Agnieszko, wspolczuje ci, bo z wlasnego doswiadczenia znam to co przezywasz. Nie wiem, czy zyczyc ci sily, dzieki ktorej bedziesz mogla dotrzec do tego czlowieka zeby mu pomoc, czy instynktu samozachowawczego, zeby sie w pore wycofac z tej relacji, zanim zacznie byc destrukcyjna dla ciebie i twojego zycia. O tym instynkcie slyszalam wlasnie, bedac w podobnej jak ty sytuacji, kiedy bliska mi osoba zaczela na nowo pograzac sie w uzaleznieniu, a ja z calego serca probowalam mu pomoc, zapobiec temu, wyciagnac go. Na bok poszly moje plany, potrzeby, sprawy codzienne, liczylo sie to, zeby byc z nim kiedy mnie potrzebowal... I tak jak pisala Lilith, jego trzezwosc trwala dopoki nie mial pieniedzy... A ja mimo to nie potrafie sie od niego odwrocic, chociaz juz tyle razy slyszalam, zeby sobie dac spokoj. I podobnie jak Ciebie, boli mnie fakt, ze w szpony nalogu wpadaja ludzie, ktorzy normalnie, na trzezwo, sa inteligentnymi, wrazliwymi, wartosciowymi osobami. Nie potrafie Ci pomoc, ale przynajmniej bardzo cieplo pozdrawiam, trzymaj sie :)

Awatar użytkownika
Przemek
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 269
Rejestracja: 10 lip 2006, 23:34
Lokalizacja: Malbork
Kontakt:

Post autor: Przemek » 09 paź 2006, 12:26

a ja tesknie i chyba wyladuje o psychologa;(
dr Irena Grobelny..?
dr Skupin --> totalna klapa..
dr Zdzitowieckiego--->totalna klapa

FITNESS>>

Awatar użytkownika
agnieszka21
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 121
Rejestracja: 04 gru 2005, 20:00

Post autor: agnieszka21 » 10 paź 2006, 15:07

malaczarna dzieki za wsparcie :P ...narazie jeszcze "walcze",ale na jak dlugo wystarczy mi cierpliwosci - nie wiem...wiem tylko,ze w tym momencie gdybym "zlapala"zlota rybke,kazde z trzech zyczen dotyczylo by "tej osoby" i tego zeby w koncu przejrzala na oczy...ale coz narazie cierpie osamotniona,bo nikt nie potrafi chyba zrozumiec mojego zaangazowania i checi pomocy,pewnie dlatego,ze nikt procz mnie nie byl z ta osoba tak mocno zzyty jak ja... :( szczegolnie moj maz,twierdzi ze swiat sie nie konczy na tej jednej osobie i ze przeciez mam tyle innych znajomych,kolezanek z ktorymi mge pogadac no i oczywiscie standardowa gadka: "przeciez masz mnie,ja ciebie zawsze zrozumiem,mozesz mi wszystko powiedziec ..." zawsze mial do mnie zal,ze "ciota"wie o mnie wiecej niz on sam.

Awatar użytkownika
Vaneskaa
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 252
Rejestracja: 09 lip 2006, 14:22
Lokalizacja: ÂślÂąskie

Post autor: Vaneskaa » 15 paź 2006, 10:23

Jest mi dzisiaj cholernie smutno......nie mam z kim wyjsc i sie pobawic na jakiejs imprezie.....Moj ex ma laske(bardzooo szybko)....... :(

Awatar użytkownika
groszek
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2464
Rejestracja: 27 maja 2006, 18:42
Lokalizacja: Pomorze

Post autor: groszek » 15 paź 2006, 12:43

a to świnia! :shock: a żeby mu nie s.....! :evil:
czy to mi³oœÌ w twoich oczach?... czy masz tylko przekrwione bia³ka?

Awatar użytkownika
Eddieve
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2200
Rejestracja: 17 lis 2005, 23:01
Lokalizacja: West Pomerania
Kontakt:

Post autor: Eddieve » 15 paź 2006, 12:55

Przykre patrzeć ( słyszeć ), że osoba wcześniej bliska sercu kieruje uczucia w inną stronę i ktoś inny je teraz odwzajemnia.
Vaneskoo, zostawiłaś go, prawda? Ma prawo ułożyć sobie życie na nowo.
Groszek, po co i za co wyzywać go od świń i życzyć jak najgorzej? Zawinił Tobie czymś? Nawet nie znasz człowieka...
Od
15
XII
05
fajnie mi / nos od dr Skupina
http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... alking.gif

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 15 paź 2006, 15:54

Vaneska -trzymaj sie ,Skarbie... bise

czesto tak jest, ze jak sie jedna rzecz wali ,to zaraz wala sie wszystkie inne dookola... :evil: :twisted: :evil: hammer

ja tez zostawilam (w koncu :D ) mojego pierwszego chlopaka (bylismy razem 3 lata )... ...i mimo ,ze blagal (po zerwaniu ) i powtarzal ,ze wciaz mnie kocha, to jednak "pokazywal" sie z jakimis innymi dziewczynami... :?
...byc moze bylo to specjalnie -byc moze probowal zapomniec... 8) :wink:
...mnie nie ruszalo jego zachowanie ani to ,ze ma jakas nowa laske - bo nie zalezalo mi na nim... ...ale czesto bilam sie z myslami ,czy byl zawsze szczery w stosunku do mnie... ...skoro tak szybko polecial w ramiona innych... :?

jeszcze bedziesz sie usmiechac- glowka do gory !!! http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... ve_020.gif

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”