Czy ratować miłość która boli?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
sylwiach
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1222
Rejestracja: 08 lut 2008, 12:20

Post autor: sylwiach » 08 cze 2008, 11:31

Anielicanrw, to jednak jestes e swoim starym mezczyzna???
Usmiech,usmiech,usmiech...to co w kobietach mezczyzni uwielbiaja:-)

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 08 cze 2008, 13:28

sylwiach nie i nigdy nie wroce! Jestem teraz szczesliwa i tylko nie mozna popelniac straych bledow! Myslisz ze nowy zwiazek to sielanka i po to ludzie sie decyduja na odejscie,na nowy zwiazek? Nie...w starym moim dawnym zwiazku zrobilam ze swojej strony wszystko co sie dalo...moje zycie ucieka i dlatego wolalam odejsc niz sie oklamywac,ze cos sie zmieni... Teraz jestem szczesliwa,ale trzeba pilnowac by nie siasc na pupie z obu stron i pilnujemy sie nawzajem.... ;-)

Awatar użytkownika
DeliCat
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 115
Rejestracja: 28 sty 2008, 10:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DeliCat » 08 cze 2008, 17:35

Hmm, zadzwonil do mnie wczoraj wieczorem. jestesmy oddaleni od siebie juz od 10 dni. on po raz pierwszy wczoraj wszedl na temat seksu, ale jakos tak nieporadnie, nie seksownie... jak nie on. rozumiem, ze kolo Niego jest jego bardzo chory pies .. ale jak moj facet, z ktorym wspozylam codziennie nie umie powiedziec podniecajaco jednej rzeczy na 10 dni ... to ja juz abneguje.
powiedzial to tak jakby slyszal moje zmeczenie w glosie i chcial troche "naprawic" sytuacje.

zmulona totalnie. nie spalam cala noc. rano o 6 napisalam do Niego sms'a tylko z "..." . to chyba silne cos takiego napisac o 6 rano. do tej pory zadnej odpowiedzi. wiem co powie wieczorem. jak co wieczor zadzwoni i powie, ze mial tak CHOLERNIE CIEZKI dzien .. dzisiaj urzadza jakies niesamowite urodziny dla swojej corki. 15 dzieci biegajacych i szukajacych skarb w parku. Mam to w D.... Mial na pewno jakies 3 minuty, zeby do mnie odpisac.

nota bene na poczatku naszej znajomosci jesli zwlekalam wiecej niz godzine z odpowiedzia na sms'a .. byl obrazony, obruszony.. albo nawet wkurzony.

czasy sie zmieniaja :roll:

nie bede mu psula dnia z corka. ale wieczorem mu napisze, ze mam dosc. wypalam sie powoli.. trace czas na oczekiwanie na Niego.. frustruje mnie jego "zmiana"... czuje sie jak w zwiazku, ktory trwa 10 lat. Nie jade z Nim na wakacje. nie chce. nie mam sily.
wiem, ze powinnam mu to powiedziec na zywo, ale on poczuje sie zagrozony, a wtedy staje sie OSCHLY i CHLODNY ... a mnie to boli. nie mam sily na bol ...

zly dzien :-(

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 08 cze 2008, 21:38

DeliCat pisze:nota bene na poczatku naszej znajomosci jesli zwlekalam wiecej niz godzine z odpowiedzia na sms'a .. byl obrazony, obruszony.. albo nawet wkurzony.
wlasnie...a ja kiedys bieglam do tel i odrazu odpisywalam...bylam gupia...

Niech poczuje ze cie traci na dobre!!!

Awatar użytkownika
nesia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3812
Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47

Post autor: nesia » 09 cze 2008, 12:12

DeliCat pisze: rozumiem, ze kolo Niego jest jego bardzo chory pies ..
Zerknij na swoje posty w każdym piszesz o chorym psie. Jasne to jest ważne, odchodzi wasz/jego przyjaciel. Ale ten pies nie moze stać powyżej Ciebie. Obawiam się, ze psa postawiłaś na usprawideliwieniu poczynan faceta z którym jesteś, a sedno Waszych potyczek tak naprawdę tkwi gdzieś indziej...
23.02.07 - ;)

Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova

Awatar użytkownika
janko2
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 718
Rejestracja: 30 sty 2006, 19:02
Lokalizacja: warmiak

Post autor: janko2 » 09 cze 2008, 12:26

DeliCat pisze:jak co wieczor zadzwoni i powie, ze mial tak CHOLERNIE CIEZKI dzien ..
Bardzo ciężki,skoro nie znajduje czasu dla ciebie...Masz chyba jeszcze czas,żeby powiedzieć.." To ja podjęlam taka decyzję.."..inaczej usłyszysz to od niego..Wiesz o czym mówię...o rozstaniu..no chyba ,że chcesz to ciągnąć i męczyć się z tym...
--------------nosek u dr.Bieleckiego

''Nigdy , nie mĂłw nigdy.''

Awatar użytkownika
DeliCat
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 115
Rejestracja: 28 sty 2008, 10:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DeliCat » 09 cze 2008, 17:40

Wczoraj wieczorem zadzwonilam do Niego ja.
Oczywiscie powiedzial, ze przez caly dzien myslal o moim sms'ie ale tyle rzeczy sie dzialo ... ale wiec, ze myslal o nim (sms'ie) i o mnie. Aha super, szkoda, ze mi tego nie napisal ...

wypilam sobie jedno piwo na odwage i powiedzialam mu, ze po pierwsze go Kocham. ale ze, jestem nieszczesliwa. ze, nie jade z Nim na wakacje. ze on nie ma dla mnie 2 minut dziennie, ani jednej soboty przez caly rok a jak Pan ma wakacje, to ja znowu lece za Nim jak niewolnica Izaura..
ze juz nie wiem co mam zrobic, ze probowalam wzystkiego ale, ze ja nie moge tego naprawic, bo to on ma jakis problem i tylko On moze go rozwiazac. wiec bardzo go prosze, zeby "cos" "zrobil" .. zeby bylo tak jak wczesniej.

On na to: czy to znaczy, ze mam odwolac wakacje lipcowe.. ? i czy nie jedziesz w sierpniu ze mna i moja corka ? czy to znaczy, ze mnie rzucasz ??

Ja: ze nie rzucam. ze, go kocham.. ale nie moge tak zyc. i, ze jestem z Nim szczera a on tez powinien byc szczery ze mna. wiec niech cos powie ..

On na to, ze nie wie co powiedziec. ze go zupelnie zatkalo. powiedzial " dobranoc kochanie" i odlozyl sluchawke.
jakas godzine pozniej wyslalam do Niego sms'a przed polozeniem sie spac piszac, ze go kocham i zeby wszystkiego nie spapral. ( troche ladniej to napisalam.. :-) )

Od tej pory zadnej wiadomosci od Niego. mysle, ze to typ egoisty. poczul sie urazony, ze jedyny czas, ktory moze mi poswiecic ja odrzucam. a nie mysli o moim bolu, kryjacym sie za moim postepowaniem ..


hmm.. oczywisicie mam ochote napisac mu, ze go kocham. ale nie. jesli tego nie skapowal, to sorry Winetu .. niech przelknie swoja dume. to chyba w zyciu wychodzi mu najtrudniej. nigdy nie spotkalam tak "dumnego" faceta ...

nesia pisze: Zerknij na swoje posty w każdym piszesz o chorym psie. Jasne to jest ważne, odchodzi wasz/jego przyjaciel. Ale ten pies nie moze stać powyżej Ciebie. Obawiam się, ze psa postawiłaś na usprawideliwieniu poczynan faceta z którym jesteś, a sedno Waszych potyczek tak naprawdę tkwi gdzieś indziej...

hmm Nesia.. wszystko zaczelo sie od momentu kiedy jego pies zachorowal w dniu jego wyjazdu na narty z corka. pies zostal w klinice. chodzilam do niego codziennie i wieczorem moj zasmucony facet dzwonil do mnie zupelnie dobity sluchajac co mam mu do powiedzenia. a nie bylo dobrze. pies prawie umarl. chcial nawet zostawic corke w opiece swojemu przyjacielowi i przyleciec specjalnie do Paryza, zeby uspic psa.
nawet jego przyjaciel ostatnio powiedzial mi, ze On przesadza z tym psem...

od tej pory jest inny. niewyspany. wyczerpany. milczacy..

respektuje to. ale po to jestesmy we dwojke, zebym byla dla Niego otucha w tych momentach, a nie .. przezroczystym czyms, na co nie ma sily ...


... hmm ...

:roll:

janko2, ... nie chce sie z Nim rozstawac ... ale czuje sie o Niebo lepiej po moim telefonie. trudno dusic w sobie rosnaca frustracje .. i wiem, ze zrobilam wszystko, zeby to ratowac.. nie moge niczego zalowac.

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 09 cze 2008, 17:51

DeliCat pisze:On na to: czy to znaczy, ze mam odwolac wakacje lipcowe.. ? i czy nie jedziesz w sierpniu ze mna i moja corka ? czy to znaczy, ze mnie rzucasz ??
mam jedno pytanie...czy On czasem mysli o Tobie??? Jak nie zdychajacy pies...sorry tez mialam mojego ukochanego labradoka przez 15lat...ale nie przesadzajmy... i czy ciagle Ty musisz znosi jego corke??? Niech jedzie z coreczka...a z toba sam na sam,ale on a nie full jego problemow...Boze ten facet musi placic za nadbagaz... :-?

Jelsi on ma tak napiety czas,zycie ciagle go przytlacza...niech wreszcie sam sobie wytlumaczy co wazne dla niego... skoro rozstal sie ze swoja byla,...to znaczy ze obowiazki nad corka tez sa wspolne...a skoro rozpoczal zycie z Toba...taci tez lacznie z psem i corka musza sie dostosowac a nei ty do nich!!!

Nie musisz sie z nim rozstawac,ale nie przystawaj na jego warunki....sama widzisz do czego cie doprowadzaja!!!

Awatar użytkownika
DeliCat
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 115
Rejestracja: 28 sty 2008, 10:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DeliCat » 09 cze 2008, 18:01

Anielicanrw pisze:Boze ten facet musi placic za nadbagaz... :-?
:-D ...

pol sierpnia z corka a pol ze mna ... ale w zeszlym roku te pol z corka .. to byl niezly kosmos. o czul sie winny, ze ona nie ma normalnej rodziny i skakal kolo niej 24 na dobe a ja tam bylam jako deser wieczorem ..

o tak, dobrze powiedziane. ja jestem takim deserem wieczorem. jesli nie jest za bardzo zmeczony, jak ostatnio .. na desery ... :-)

nie chce sie rozstawac. "boje sie", ze on z dumy moze rozstac sie ze mna.. zobaczymy.
na pewno bedziecie wiedziec w pierwszej kolejnosci .. :-)

dobrze mi tu z Wami.

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 09 cze 2008, 18:13

DeliCat dobrze to ujelas...jestes ,ciagle jestes dla...a co z Toba? Co dla ciebie??? Czy jakies desery sa dla ciebie? Jak juz dostajesz i Ty wieczorny deser...czy nie odbija ci sie on przy sniadaniu z wielkim niesmakiem???
Zadbaj kochana o siebie...zacznij mowic duzo i czesto co Ty chcesz...Ty ciagle mowisz o Nim,o jego problemach...a on cie w czym kolwiek rozumie??? Ze narzcil ci wlasnei taki "rytm" dnia...???
DeliCat pisze:nie chce sie rozstawac. "boje sie", ze on z dumy moze rozstac sie ze mna.. zobaczymy.
jesli by sie tak stalo to to powinno ci uswiadomic,ze nie byl wart twojego kawaleczka zycia...ty sie zatracilas...widzisz odjechalas kawalek od niego...i odzywasz...tesknisz kochasz ale daje ci nawet na odleglosc popalic...sorry marnego smska pisze sie w pare seund...moze byc chociazby sygnal tel....ze mysli o Tobie.... wyczwicz go i przestan usprawiedliwiac...pies sorry....odejdzie (daj mu Boze jak najszybciej) w zaswiaty...co wtedy wymysli??? zatkane pory u corki??? odcisk na piecie u sasiadki zony? Moze przesadzam....ale zacznij kiedy on ci o swoich problemach...ty mu o swoich....kwieciscie...i nie poswiecaj swojego zycia....zycie w parze to zwiazek dwoch osob...mieszanka ich doswiadczen,przeszlosci...i plany na przyszlosc...tego sie nauczylam i tego wymagam....i wiesz co....myslalam,ze pujdzie w cholere jak zaczne stawiac warunki...a tu wrecz odwrotnie...faceci to zdobywcy....niech sie ten facet obudzi,bo straci kobiete ktora go kocha naprawde!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”