Moderator: Zespół I


Zerknij na swoje posty w każdym piszesz o chorym psie. Jasne to jest ważne, odchodzi wasz/jego przyjaciel. Ale ten pies nie moze stać powyżej Ciebie. Obawiam się, ze psa postawiłaś na usprawideliwieniu poczynan faceta z którym jesteś, a sedno Waszych potyczek tak naprawdę tkwi gdzieś indziej...DeliCat pisze: rozumiem, ze kolo Niego jest jego bardzo chory pies ..
Bardzo ciężki,skoro nie znajduje czasu dla ciebie...Masz chyba jeszcze czas,żeby powiedzieć.." To ja podjęlam taka decyzję.."..inaczej usłyszysz to od niego..Wiesz o czym mówię...o rozstaniu..no chyba ,że chcesz to ciągnąć i męczyć się z tym...DeliCat pisze:jak co wieczor zadzwoni i powie, ze mial tak CHOLERNIE CIEZKI dzien ..
nesia pisze: Zerknij na swoje posty w każdym piszesz o chorym psie. Jasne to jest ważne, odchodzi wasz/jego przyjaciel. Ale ten pies nie moze stać powyżej Ciebie. Obawiam się, ze psa postawiłaś na usprawideliwieniu poczynan faceta z którym jesteś, a sedno Waszych potyczek tak naprawdę tkwi gdzieś indziej...

mam jedno pytanie...czy On czasem mysli o Tobie??? Jak nie zdychajacy pies...sorry tez mialam mojego ukochanego labradoka przez 15lat...ale nie przesadzajmy... i czy ciagle Ty musisz znosi jego corke??? Niech jedzie z coreczka...a z toba sam na sam,ale on a nie full jego problemow...Boze ten facet musi placic za nadbagaz...DeliCat pisze:On na to: czy to znaczy, ze mam odwolac wakacje lipcowe.. ? i czy nie jedziesz w sierpniu ze mna i moja corka ? czy to znaczy, ze mnie rzucasz ??
Anielicanrw pisze:Boze ten facet musi placic za nadbagaz...![]()

jesli by sie tak stalo to to powinno ci uswiadomic,ze nie byl wart twojego kawaleczka zycia...ty sie zatracilas...widzisz odjechalas kawalek od niego...i odzywasz...tesknisz kochasz ale daje ci nawet na odleglosc popalic...sorry marnego smska pisze sie w pare seund...moze byc chociazby sygnal tel....ze mysli o Tobie.... wyczwicz go i przestan usprawiedliwiac...pies sorry....odejdzie (daj mu Boze jak najszybciej) w zaswiaty...co wtedy wymysli??? zatkane pory u corki??? odcisk na piecie u sasiadki zony? Moze przesadzam....ale zacznij kiedy on ci o swoich problemach...ty mu o swoich....kwieciscie...i nie poswiecaj swojego zycia....zycie w parze to zwiazek dwoch osob...mieszanka ich doswiadczen,przeszlosci...i plany na przyszlosc...tego sie nauczylam i tego wymagam....i wiesz co....myslalam,ze pujdzie w cholere jak zaczne stawiac warunki...a tu wrecz odwrotnie...faceci to zdobywcy....niech sie ten facet obudzi,bo straci kobiete ktora go kocha naprawde!DeliCat pisze:nie chce sie rozstawac. "boje sie", ze on z dumy moze rozstac sie ze mna.. zobaczymy.