Dzięki Sabina Cała ta sytuacja jest okropna i bardzo mnie boli,ale nie będę wszystkiego tu pisała dokładnie jak to było.
Powiem ci jedno,moja tesciowa,uważała ze dała nam wszystko co mogła"dach nad głowa" a my tego nie docenilismy i bez niej sobie nie poradzimy.
Mieszkajac u nich,gotowałam,sprzątałam,płaciliśmy 1/2 rachunków itp,wszystko było ok,zadnych kłótni.
Jak sie okazało pod moja nieobecność,było wszystko sprawdzane,wszedzie zagladane równiez w moje osobiste rzeczy-wiem o tym bo zastawiłam pułapkę,bo mi sie coś nie podobało,zreszta potem mi to powiedziała.
3tyg przed wyprowadzką zrobiliśmy remont,wtedy zmarł mój tata i tydzien pózniej wyjechalismy na tydzień,bo ja musiałam odreagować,zreszta nie wiedziałam na co przeznaczyc pieniądze z ubezpieczenia jakie dostałam,no bo co miałam za to kupić ? Nawet ich nie chciałam dotknac.Wyjechalismy-a po powrocie przestali sie do nas odzywac i teściowa wybuchła,i wtedy zaczeła obrazac moja rodzine i mojego ojca,który odszedł 3 tyg temu.................to zdecydowało o wyprowadzce!!! Rok temu urodziła sie moja córeczka i pech trafił ze jak wyszłam na pierwszy spacerek natrafiłam,weszłam na moja tesciowa.Byłam strasznie szczesliwa i zadowolona,pomyslałam ze zrobie pierwszy krok,podeszłam i powiedziałam,"mamo to twoja wnóczka,ma na imie Zuzia"Po czym moja tesciowa powiedziała"widzę",a po chwili wstała i zaczeła na mnie krzyczeć ze jej syna zbałamuciłam i namówiłam do wyprowadzki itd........ze strachu zamarłam,wszyscy ludzie na mnie patrzyli,próbowałam ją uspokoic wkońcu powiedziałam"no cóz moje dzieci nie musza miec dziadków" i ze wsydu odeszłam.
Nigdy nie przeżyłam takiego szoku!!!
To wogóle nie da sie opisac,takich sytuacji było więcej,bo mieszkamy niedaleko i czasem sie widzimy!!!
Juz nawet nic wiecej nie bede pisac bo nawet nie mogę,takich miec tesciów nikomu nie zyczę
